6 comments on “Konsumpcjonizm w wydaniu Gdyńskim, czyli wielkie otwarcie centrum Riviera

  1. Centrum jak każde inne bez skomplikowanej kondygnacji, a ponoć tak wielkie, że należało nadać nazwy ulic korytarzom w razie diabła żeby trafić pod odpowiedni adres i koniecznie się nie zgubić w zawierusze zakupów. Przy otwarciu powinni rozdawać busole na wszelki wypadek. Jednak podejrzewam, że część osób nie potrafi rozróżnić kierunków świata a co dopiero posłużyć się takowym wynalazkiem jak busola. Media podniecone otwarciem nakazują aby człowiek koniecznie poświęcił swój wolny czas pojawiając się na otwarciu. Zamiast spędzić czas z rodziną na bardziej budujących zajęciach, lepiej zabrać dzieciaki, czy też partnera, cały dzień dusić się w betonowym kolosie w sztucznym świetle, z każdej strony inny zapach więc można nieco zwariować. Do tego spróbujcie napić się kawy. Aby można było skosztować kawy w nowym centrum bo to przecież takie modne teraz, kosztowało to mnie półtorej godziny pracy. A jedzenie? jak zwykle same fast foody, Jedna marka obok drugiej. Ba, cała aleja tłustych i niezdrowych buł i mięsa. Oczywiście kilometrowych kolejek nie zabrakło.
    Najpiękniejszy chyba był widok osób czekających na otwarcie. Jak wspomniał Józef K. jeden przez drugiego się przeciskał, jakby urządzili sobie zawody biegowe. Oczywiście trzeba było zebrać jak najwięcej darmowych upominków i koniecznie zrobić zakup na przecenie. Starsza kobieta kupująca patelnię na pewno będzie mogła ugotować coś wyjątkowego mówiąc z dumą, że nabytek jest z otwarcia wielkiej galerii. Przepraszam, centrum. Nie wolno mówić galeria. Jeden sklep próbujący konkurować z innym, wyścig z czasem i kto zrobi największą promocję dla klientów. Od robienia z siebie pajaca przed kamerami, przebierankach i fotkach w poniżających godność człowieka strojach, po żywe manekiny i śmietankę polskich celebrytów. O tym można by dywagować całymi godzinami wypisując z osobna przypadki chodzące po nowym centrum.

    Zastanawiam się , które otwarcie było bardziej poruszające. Dzień wcześniej zorganizowano otwarcie Vip, że tak to kolokwialnie ujmę dla kontrastu: dla ludzi, którym hajs się zgadza. Właściciele, biznesmeni, ich żony i kochanki. Nie zapomnijmy o rozpuszczonych do granic możliwości dzieciakach. Wszyscy wałęsali się korytarzami z niezadowoleniem na twarzy, w strojach bardziej ekscentrycznych niż w Paryżu na salonach. Piękni, znani i bogaci przemierzają dumnie korytarze nowego centrum zanim zrobi to cała reszta czarnej masy.
    Oczywiście nie zabrakło propozycji od starszych panów z chęcią pomocy jeśli nadeszły by kłopoty finansowe. Oczywiście nic bezinteresownie. Widoku kobiet, które miały okazję wyrwać się z domu również nie zabrakło. Wystarczyło kilka kieliszków darmowego szampana i już stawały się młodsze i atrakcją wieczoru. Tej głośnej, awanturniczej i płaczącej.
    Najbardziej jednak ujął mnie wyjęty z tego świata mężczyzna we fioletowej marynarce, zielonej koszulce. Stojąc na środku podczas tej całej eleganckiej i sztucznej fanaberii postanowił sięgnąć paluchem do ucha i z zadowoleniem skosztować nowego specyfiku. Mam nadzieję, że temu panu kolacja smakowała.

    • O a więc jeszcze przed oficjalnym otwarciem pojawiły się matrymonialne propozycje ? nieźle.

      Z drugiej strony, tam gdzie popyt tam i podaż – teraz wiele nastolatek oszczędzi na biletach SKM w kierunku Galerii Bałtyckiej 😉 Być może nick komentującego to nie przypadek bo wielu mężczyzn przez otwarcie nowego centrum będzie mogło zaśpiewać ,,You don’t have to wear that dress tonight” ?

      Jestem ciekaw czy bum na nową Rivierę potrwa dłużej niż do Stycznia , Lutego ? ile czasu zajmie zanim ludzie zaczną wyrażać się o ogromnym molochu tak samo jak dziś wyrażają się o Galerii Bałtyckiej ? na początku super fajnie miejsce w stylu Must Watch, a później narzekanie , a bo za drogo , a bo za dużo ludzi , a bo parking płatny.

      Z nie krytą ciekawością i sarkazmem mam zamiar obserwować dalsze ewolucje opinii społeczeństwa na temat naszego nowego trójmiejskiego centrum wszechświata 😉

      • Z ciekawostek zasłyszanych na ulicach Gdyni od osób u kresu wieku, podczas II wojny w tymże mieście znajdował się szpital wojskowy zwany Riwiera. Nie wiadomo, czy mowa była o miejscu, w którym do dziś można zastać podziemia tego szpitala. Może w tamtejszych czasach było to znane hasło na ten obiekt, jednakże w internecie nie można znaleźć informacji na ten temat. Jednak coś musi w tym być, skoro informacja została przekazana od conajmniej 10 wiekowych obywateli Gdyni?
        Wracając jednak do meritum sprawy całe to wydarzenie można określić słowem ‚cyrk’, a jak to w sławetnej piosence niosą słowa: show must go on.
        Niech to żyje swoim życiem i niech umrze jak każde inne wydarzenie tego typu.

        • Slyszelismy o temacie szpitala, postaramy się coś wyskrobać na ten temat gdy dokopiemy się do tych informacji 🙂 podsumowania w swej postaci nie jestem w stanie wyrazić inaczej wiec zostaje przytaknąć : amen

  2. Z perspektywy osoby pracującej w ‚Centrum’ – jest jeden plus tego całego zamieszania o którym należy wspomnieć – nowe miejsca pracy. Naprawdę pokaźna ilość miejsc pracy, która nadal wzrasta ponieważ 30 % powierzchni sklepowej nadal czeka na wynajem i otwarcie. Warto też wspomnieć o tym, że zarobki ekspedientów, zwykłej osoby sprzątającej czy ochrony są wyższe niż w innych trójmiejskich galeriach (niewielę ale jednak!). Na tym plusy się kończą, ale od początku:
    3 dni przed otwarciem – stres, nerwy, masa zjedzonych validoli, wypitych nerwosoli i melisek. Tynk sypiący się do oczu, na głowę, na towar, obiady na ‚Alejach Centrum’, parenaście razy zmieniane koncepty sklepów żeby zadowolić wszystkie ‚instancje wyższe’, 4h snu i od nowa.
    Otwarcie – istne szaleństwo… W tym temacie zostało powiedziane już wszystko. Można było dać ludziom bombe do ręki, a Oni wyciągną drugą, ponieważ bomba była darmowa.
    Dwa tygodnie po otwarciu – spokój… Nasycenie minęło szybciej niż ktokolwiek by przypuszczał (oczywiście tylko to zakupowe).
    Teraz pole do popisu i chwile swej sławy mają ‚Aleje Riviery’. Dzieci zamiast iść do szkoły przychodzą posurfować po internecie na ipadach umieszczonych na ‚Alejach’, bo przecież internet w domu to za mało. Biznesmeni zamiast do smacznych, eleganckich kawiarni umawiają się na tłusne fastfoodowe śniadania do ‚Centrum’.
    Spacery, spacerusie, przechadzki, schadzki; zakochane pary, rodziny z dziećmi, grupy młodzierzy; ah to galeriane świerze powietrze, kilometrowe drogi z przecudownym sztucznym oświetleniem! Zdecydowanie parki i bulwary wyszły w mody, obecnie Gdynianie preferują długie spacery po ‚Alejach Centrum’.
    Jedno trzeba przyznać specom od marketingu – zrealizowali plan w 100%, udowodnili, że ludzie są podatni na wszelkie sugestie, a mózg zaczyna być towarem deficytowym.

    • Otwarcie Riviery bylo swego rodzaju zbiorowa histeria, w ktora co raz czesciej popada nasze spoleczenstwo. Wykorzystanie jej jest co raz latwiejsze.
      Nowe miejsca pracy? Tak, ale czy na prawde az tyle ile ich bedzie? Z moich informacji wynika, ze czesc osob zostala zatrudnionych tylko na poczatek, na zatowarowanie, a zaraz po oficjalnym otwarciu zostaly zwolnione, bo juz nie byly potrzebne.
      Czy potrzebujemy az tylu centrow handlowych? Czy Riviera przetrwa i jak dlugo? Obecnie rynek w Trojmiescie jest bardzo nasycony, a jedyne co ratuje istnienie kolejnych centrow i miejsca pracy jakie w nich sa, to turysci z Rosji, a dokladniej Obwodu Kaliningradzkiego, ktorzy tlumnie nawiedzaja Trojmiasto za sprawa porozumienia o ich swobodnym bezwizowym przeplywie przez granice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *