Polityka

Słowo wstępu 

To tekst, do którego długo się zbieraliśmy, bo i dość sporo czasu trwa impas, którego jesteśmy świadkami. Żyjemy w czasach, w których wojna toczy się na naszych oczach, których za pośrednictwem Internetu czy telewizji możemy przyglądać się działaniom w rejonach zapalnych.

Józef K.

Zdania odnośnie tego co się dzieje są podzielone. Również nas to dotyczy, nasze zdania są również podzielone.

 SJB

————————————————————–

 

 

Śmierć się sprzedaje

Transmisje, o których wspomniałem biją rekordy oglądalności (http://www.youtube.com/watch?v=Y_LFrMcoEm4 czy http://www.ustream.tv/channel/euromaydan-falcon), śmierć się sprzedaje. Co powoduje ludźmi, że chcą oglądać wojnę czy walki? Ciekawość, na pewno. Ludzie lubią obserwować, wiedzieć co się dzieje, niestety momentami z tą ciekawością idziemy za daleko. Z drugiej strony możemy sami ocenić na ile prawdziwie przedstawione są pewne działania. Pod warunkiem, że przekaz mamy czytelny i jasny, a nie chaotyczny czy odpowiednio spreparowany lub zmontowany.

Gdy widziałem materiał TV Republika kilka dni po wybuchu zamieszek stwierdziłem, że ludzie, którzy go realizowali nie powinni nazywać siebie redaktorami. Był amatorszczyzną, zachowania były nieprofesjonalne. W pogoni za sensacją o mało nie przepłacili tego zdrowiem. Zresztą materiał zrealizowany podczas Marszu Niepodległości był podobny. Chaotyczny, emocjonalny, przedstawiający jednostronną relację z miejsca wydarzeń. Chęci dobre, realizacja mierna, ale się sprzedaje.

 

 

Umowa stowarzyszeniowa z UE

Punktem, który przeważył szalę goryczy było niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. Znając choćby w najmniejszym stopniu sytuację jaka panuje na Ukrainie można było to przewidzieć. Przewidzieć także, że nie wszystkim się to spodoba. Protesty się nasilały, a sytuacja nie wyglądała dobrze. Protesty trwały i trwały, następowały różnego rodzaju incydenty, pobicia, zastraszania, starcia, aż wczoraj znów nastąpiło zaognienie sytuacji.

 

 

Krew na ulicach – tylko czyja

Gdy doszło do regularnej bitwy na ulicach Kijowa media znów zainteresowały się tematem Majdanu. Media w Polsce praktycznie jednostronnie. Wszystkie media jak jeden mąż opowiadają się po stronie opozycji. Pokazują Majdan jako walkę o wolność, pokazują protestujących jako bezbronnych i gnębionych przez służby.

 

 

A teraz spójrzmy na to z trochę innej strony – uruchamiamy wyobraźnię

Grupa ludzi okupuje główne place w Warszawie, nie chcą odejść i się usunąć mimo wielu prób ingerencji ze strony służb. Media zagranicą popierają opozycję i przesyłają pomoc dla protestujących. Pojawiają się politycy z innych krajów wyrażający swoje wsparcie.

Poza kilkoma manifestami w kilku innych miastach i kilkutysięcznymi manifestacjami nie ma silniejszego odzewu od narodu. Opozycja próbuje przeforsować ustawy, które zmieniają ustrój w Państwie. Dochodzi do starć służb z bojówkami na ulicach. Protesty są tłamszone, giną ludzie.

Ciężko to sobie wyobrazić prawda?

 

 

Pomarańczowa Rewolucja, która później nie była tak kolorowa

Na Ukrainie doświadczyliśmy już przewrotu, niespełna 10 lat temu. Wtedy obalano nie kogo innego jak Wiktora Janukowycza. „Historia lubi się powtarzać – pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa.” Obalali go m.in. Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko. Obywatele wypowiedzieli posłuszeństwo na skutek sfałszowanych wyborów. Groziło wtedy wprowadzenie Stanu Wojennego jednak Milicja i Wojsko opowiedziały się po stronie protestujących. Wybory powtórzono, Wygrał Juszczenko, premierem została Tymoszenko. Co się stało z rewolucją? Zjadła swoje dzieci. Co teraz się dzieje? Tymoszenko w więzieniu, Juszczenko jest premierem, a Janukowycz znów prezydentem – legalnie, wygrał wybory: „obserwatorzy OBWE uznali wybory prezydenckie 2010 za zgodne ze standardami demokratycznymi i zwrócili uwagę na duży postęp, jaki się w tym zakresie dokonał”.

 

 

Stracone nadzieje

Pamiętam znajomego Ukraińca i jego radość z przemian jakie się dokonują, odwiedził nasz dom i wymachiwał pomarańczowymi wstążkami ciesząc się ze zmian, z wolności.

Czy żyło mu się lepiej po tych zmianach, niekoniecznie, zresztą długo tej swobody nie zaznał, zginął w wypadku. Ukraina nigdy miejscem bezpiecznym nie była i nie ważne kto będzie rządził to wątpię by stała się takim miejscem. Chciał tych zmian nie tylko dla siebie, ale i dla swojej rodziny.

Teraz po blisko dziesięciu latach znów ktoś podnosi sztandar rewolucji i z hasłem wolność na ustach szturmuje Kijów. Wykorzystując potrzebę ludzi do wolności, chęć poprawy ich bytu i nadzieję na lepsze jutro zbija polityczny kapitał. Skoro raz się udało to czemu ma się nie powieść po raz kolejny? Dramatyczne apele w serwisach społecznościowych (http://www.youtube.com/watch?v=Hvds2AIiWLA) wzywanie mediów z całego świata, a przede wszystkim z Polski, zapraszanie polityków.

 

 

A jak już mowa o naszych oficjelach

Stawanie na scenie obok ludzi wznoszących okrzyki i gesty, które mają korzenie w organizacjach nacjonalistycznych, a co gorsza powtarzanie ich uważam za niegodne.

 

 

Druga strona medalu

Rzecz, na którą zwrócił mi uwagę mój kolega o ukraińskich korzeniach:

http://myreport.com.ua/fotoreportazh_big/istoria/30-najefektnishyh-fotohrafij-revolyutsiji-v-kyjevi-19-sichnya.html/attachment/19-sich_05
Co widzicie na tym zdjęciu? Zamieszki, protestujących podczas starcia z Berkutem. A ja widzę celtycki krzyż na tarczy jednego z protestujących i tych symboli wierzcie mi zauważycie całkiem sporo. Spora część prowodyrów tych zamieszek to organizacje nacjonalistyczne i skrajne. Przewrót to jedyna szansa dla nich aby zdobyć władzę. A gdy dochodzą do władzy radykałowie nigdy nie oznacza to nic dobrego.

 

 

Nic nie jest do końca żółte, nic nie jest do końca niebieskie

Tak jak Ukraińska flaga ma dwa kolory tak i to co się dzieje obecnie na Ukrainie nie jest jednoznaczne. Pewne jest tylko to, że giną ludzie, a to mieć miejsca nie powinno, nigdzie.

Obecnie na Ukrainie mają miejsce protesty w dziewięciu miastach z czego w pięciu są to protesty antyrządowe. Kilka przejść granicznych z Polską jest zablokowanych.

 

 

Fala protestów

Ukraina to naprawdę nie jedyny kraj na świecie, w którym coś się dzieje (w przeciwieństwie do tego co może się nam wydawać gdy oglądamy jakikolwiek kanał informacyjny).

Syria? Sudan? Korea Północna? Czy te kraje są już tylko statystykami i nikt się tym nie przejmuje?

A może tylko przejmuje się najbliższym otoczeniem? Tylko tym co w Europie. Przez europejskie Państwa przetoczyło się w ostatnich latach wiele protestów, głównie za sprawą kryzysu i jego efektów. Do tego mieliśmy Turcję w 2013, osławiony plac Taksim.

Tymczasem w Bośni i Hercegowinie od pierwszych dni Lutego trwają protesty w ok. 33 miastach.

Nawiązując do Bośni przypomina mi się poradnik: Jak przetrwać w oblężonym mieście: http://www.polishclub.org/2013/06/08/dr-dr-konrad-dobrzynski-jerzy-jaskowski-kiedy-nas-polakow-to-czeka/ – obyście nigdy nie musieli go zastosować.

Protesty są wszędzie i są co raz bliżej nas. Ludzie są co raz bardziej skłonni do manifestowania swojego niezadowolenia, bo jest to nie tylko łatwiejsze, ale łatwiej im teraz odnaleźć powody tego niezadowolenia. W dobie Internetu trudniej ukryć niewygodne informacje. Trudniej coś stłamsić żeby świat się nie dowiedział. Poczuliśmy się częścią czegoś więcej, globalnej wioski, zaczęliśmy dzielić się naszą opinią i łatwiej nam znaleźć osoby, które mają podobną opinię. Mamy większe poczucie przynależności do grupy. Serwisy społecznościowe nie obalają rządów, ale mogą stanowić narzędzie, które służy komunikacji, zwarcia szeregów czy wygłaszania manifestów. Dają też silne poczucie przynależności do większej grupy (które nie zawsze sprawdza się w rzeczywistości, nie raz ta przynależność pozostaje tylko wirtualną).

Józef K.

 rewolucjapozeradzieciswe

 

Autor: Paweł Kuczyński

Zdania odnośnie tego co się dzieje są podzielone

 

Do dziś tj. 20.02.14 byłem bliższy w swych przekonaniach do zdania Józefa K. W pewien sposób solidaryzowałem się z opozycją z drugiej strony, jest to taki naród który wychodzi na ulice gdy cokolwiek mu nie pasuje.
Co zmieniło się w dniu dzisiejszym ? otóż w dniu dzisiejszym trupy zalały ulice Kijowa. Amunicja ostra została użyta ostro i gęsto, a snajperzy wystrzeliwują ludzi niczym kaczki. Na ulicach Kijowa jest istna wojna, to do czego to doprowadzi nie wie nikt.

 

Dlaczego dziś stanąłem po przeciwnej stronie argumentacji Józefa K. ? Ponieważ wiem iż mimo tego że cywile ( co potępiam ) również używali broni i amunicji ostrej, to państwo absolutnie straciło panowanie nad swoimi służbami bezpieczeństwa. Niezależnie od tego co dzieje się na ulicach, niezależnie od tego co dzieje się w kraju, państwo winne jest trzymać swoje ,,pieski‘‘ na smyczy. W pewien sposób nie chce mi się wierzyć iż państwo straciło kontrolę nad wydawaniem amunicji ostrej. Ktoś wydał rozkaz. Ktoś tym steruje. I szczerze ? nie wiem kto pociągnął za spust pierwszy, ale jeżeli na moich ulicach nie zależnie od pobudek policja stanęłaby z kałachami i zaczęła strzelać do WSZYSTKICH ( reporterzy nie są wyjątkiem) to osobiście poszukałbym najbliższego składu broni i stanął naprzeciwko nim.

Zdaję sobie równocześnie sprawę z faktów, sytuacja Ukrainy jest dużo bardziej skomplikowana niż może się wydawać, zdaję sobie również sprawę z tego że na 90% zamieszki które obserwujemy już od grudnia/stycznia były zapoczątkowane przez bardzo nacjonalistyczne ugrupowania (z charakterem anty polskim zresztą) które nie powinny być wrzucane do jednego worka z innymi partiami opozycyjnymi względem obecnego rządu. Rozumiałem ich rozgoryczenie bądź co bądź oni jednak zrobili nieco więcej niż my podczas wyborów. Nie tylko poszli do urn wyborczych oni wystali swoje na majdanie parę lat temu i czują że de facto Oni wybrali rząd który ich w tym momencie oszukuje.

Jedno jest pewne – To co w tym momencie się dzieje na terenie Ukrainy jest nie do przyjęcia. Nie prowadzi do absolutnie niczego konstruktywnego i poza kolejnymi informacjami o ofiarach nie wniesie nic do tegoż konfliktu. Najgorsze w tym wszystkim jest to że obie strony nie podejmą kroku w tył – jeden krok w tył oznacza koniec walki o sprawę. Według mnie, obawiam się niezmiernie iż zakończy się to interwencją Rosji i/ lub ONZ . Być może podział państwa nie jest takim głupim pomysłem. Nie wiem do czego doprowadzą najbliższe miesiące nie wiem jaki jest złoty środek wiem tylko że tak bogaty kraj jakim jest Ukraina na pewno nie zostanie wypuszczony z ramion Rosji bez swoistych zgrzytów.

SJB

Podsumowanie

Nie wiemy jak sytuacja się potoczy, jaki będzie jej finał. Niemal każdy scenariusz nie wydaje się dobry. Wiemy tylko, że zajdą zmiany. Kwestia czy zmieni się wszystko czy znów nic. Niestety zmiany zawsze pociągają za sobą ofiary i poświęcenia. Nie raz młodych żyć.  W swoim tekście starałem się zwrócić uwagę na pewne aspekty, które wydawały mi się być przemilczane oraz na to w jaki sposób informacje są nam przekazywane i zmusić was do posiadania własnego zdania, a nie ślepego odbierania tego co wysłannicy lub media nam wpajają. Wklejanie linków i zdjęć na Facebook’u nikomu nie uratuje życia, a i ciężko jakoś realnie pomóc w rozwiązaniu tego konfliktu. Czy będzie konieczna interwencja z zewnątrz czy może uda się ustabilizować sytuację wewnątrz ? Ciężko powiedzieć. Tak czy inaczej po przykładzie Bośni i Hercegowiny widzimy skutki interwencji z zewnątrz i to do czego doprowadziła w obecnych czasach. Nie idźmy z szabelką na czołgi walcząc o wolność całego świata. Wypracujmy rozwiązania by do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości. I w tej całej tragedii nie zapominajmy o naszym kraju i jego sprawach czy problemach.

Kto ma rację i kto zwycięży tę wojnę, tego nie wiemy. To oceni historia, a historię piszą zwycięzcy.

LPP czyli Ludzie Plują na Przedsiębiorców

Prowadzenie przedsiębiorstwa w naszym kraju do łatwych nie należy. Nie ważne czy mamy do czynienia z jednoosobową działalnością gospodarczą, małym przedsiębiorstwem rodzinnym czy też większą firmą, a nawet korporacją.
W rankingu Doing Business zajmujemy w tym roku 45 miejsce na 189 możliwych. W kategorii zakładania przedsiębiorstwa i płacenia podatków odpowiednio 116 i 113 miejsce. Nie są to już tak przyjemne dla oka miejsca. http://www.doingbusiness.org/data/exploreeconomies/poland
A to tylko część problemów z jakimi spotkać się może przedsiębiorca. Nie bierzemy tu pod uwagę mnogości służb i kontroli jakim może podlegać oraz dużej konkurencji.
Do tego mamy mentalność ludzi, z którą przedsiębiorcy muszą się codziennie mierzyć.
Dalej w słowniku niektórych osób spotkamy słowo „prywaciarz”, które za czasów komuny miało bardzo pejoratywny wydźwięk.

 

Akcja bojkotu LPP

Od kilku dni trwa nagonka na firmę LPP i jej marki. W głównej mierze obrywa jej flagowa marka Reserved. Na Facebooku utworzono fanpage: „Reserved: nie kupuję u oszustów podatkowych”.
Sprawę nagłośniła Gazeta Wyborcza i NaTemat oraz wiele innych serwisów internetowych. Zaczęło wrzeć za sprawą Gazety Wyborczej”, która w piątek poinformowała, że w materiałach przewidzianych dla inwestorów LPP ogłosiła, iż przenosi znaki towarowe swoich marek House, Mohito i Sinsay do dwóch spółek utworzonych na Cyprze i w Arabii Saudyjskiej. Rozpoczęła się zacięta dyskusja. Niestety głównie na temat marki, a nie problemu związanego z systemem podatkowym obowiązującym w naszym kraju.
To nie pierwsza próba bojkotu firmy LPP i jej produktów. Po tragedii w kompleksie Rana Plaza (w okręgu administracyjnym Szabhar, nieopodal Dhaki w Bangladeszu) gdzie pod gruzami zginęło 1127 osób i ok 2500 zostało rannych doszło do pierwszego bojkotu spółki z Pomorza.
Na miejscu tragedii znaleziono metki marki Cropp będącej brandem należącym właśnie do LPP.

Więc mamy do czynienia z drugą zmasowaną akcją przeciwko jednej spółce. Akcje podsycają media. W obu przypadkach zamiast próbować zapobiec problemom mówi się tylko o ich skutkach. Wywiera się presję na przedsiębiorstwie, a nie na władzach.

 

O polityce słów kilka

Oglądałem wczorajsze wystąpienie Pani wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej. Streścić je mógłbym w następujących słowach: Pieniędzy z Unii nie będzie na…(i tu lista) więc niech przedsiębiorcy je dadzą. Na szkolenia, na uczelnie itp.
Znów postawa roszczeniowa wobec przedsiębiorców, a co dostaną w zamian? Nic. Ew. jeszcze bardziej przyciśnie się im śrubę.
Sprawa Romana Kluski czy sprawa, na której kanwie powstał film Układ Zamknięty. To niestety nie jest filmowa fikcja. Nawet duże i dobrze zapowiadające się przedsiębiorstwa upadają w tym kraju. Często przez błędy urzędników. A odpowiedzialność urzędnicza? Prawo, które zostało wprowadzone w tej kwestii jest niemalże martwe.

Wykupy menedżerskie i optymalizacja podatkowa to pojęcia wydające się obce zarówno dla urzędników jak i dla przeciętnego Kowalskiego.
Widzą w tym przekręt lub wręcz oszustwo czy próbę wyłudzenia.

Czy komuś nie podobał się sukces LPP i rosnące zyski? Czy ktoś specjalnie rozpętał tą nagonkę aby później przejąć akcje? Nie wykluczam tego scenariusza. Nawet jeśli ktoś miał tylko na celu „dobro Państwa” to niestety, ale szuka problemu nie tam gdzie powinien.

Problem powinno się zlikwidować u źródła, a nie tylko ścinać jego owoce. Problem leży w nieodpowiednim systemie podatkowym. Czy ktokolwiek uciekałby z kraju, w którym podatki byłyby znośne do zapłacenia? Obecnie nawet małe podmioty gospodarcze uciekają z naszego kraju: na Słowację, do UK, na Cypr. Mamy kolejną falę emigracji, tym razem przedsiębiorców.

 

Podsumowanie

Żyjemy w erze globalizmu, wolnego rynku. Mamy swobodę gospodarczą. Nikt nie zabroni przedsiębiorstwom przenosić siedziby i zakładać oddziały w innych państwach. Zresztą nie ma co się dziwić, że firmy próbują zoptymalizować swoje koszty. Muszą być konkurencyjne, a grając na globalnym rynku konkurencja jest dużo większa i lepiej przygotowana. Głównym celem przedsiębiorstwa jest zarobek. Oczywiście dobrze by było, żeby ten cel nie był realizowany za wszelką cenę. Co raz więcej mówi się o CSR, społecznej odpowiedzialności biznesu i to jest właściwy kierunek. Niech firmy zarabiają, bogacą się, ale też inwestują w ludzi i swoje otoczenie.
Nie patrzmy na przedsiębiorców tylko przez pryzmat ich pieniędzy, patrzmy też na to co nam dają, a często to nie tylko miejsca pracy, ale też dużo więcej. Budujmy prawo, które będzie wspierać przedsiębiorców, a i oni z pewnością się odwdzięczą, bo zamiast skupiać się na omijaniu luk prawnych i kruczkach będą mogli normalnie działać i pochylić się nad klientem i pracownikiem.

Józef K.

lpp

 

—————-

Patriotyzm a podatki

§1
Zachowanie LPP nie dziwi mnie w ogóle. Uważam się za patriotę ( na swój sposób) ale nie uważam że to co zrobiła osoba prawna w postaci LPP jest nie patriotyczne. Owszem nie kupuję wytłumaczeń firmy odnośnie znaków towarowych – to jasne jak słońce że zrobili to ze względu na dużo mniejsze podatki, co przy sumach jakimi operują będzie opiewać na setki milionów złotych, co nie zmienia faktu że byłem właścicielem firmy w tym kraju jakiś czas temu i jestem w stanie zgodnie stwierdzić z dziś działającymi przedsiębiorcami – system podatkowy w naszym kraju jest równie przestarzały jak system emerytalny. W zasadzie jakby się zastanowić to system podatkowy w tym kraju jest swoistym postrzałem w stopę. Dlaczego ? otóż o tyle o ile system emerytalny powoduje bunt wśród narodu, to obecny system podatkowy wywołuje odwrotny skutek do zamierzonego. Jaki jest cel ściągania podatków?  Otóż obok łatania dziury budżetowej, pieniądze są przeznaczane na drogi…bynajmniej w teori, na nowe parki… bynajmniej w teorii, nowe urzędy, marmurowe budynki ZUSU etc. Jeżeli firmy które obracają takimi pieniędzmi uciekają z kraju, to efekt mamy odwrotny do zamierzonego wypisz wymaluj. Nie widzę powodów aby coś takiego miało być nielegalne – byłoby to nie zgodne z konstytucją i swobodą gospodarczą.

 

§2
Druga strona medalu to fakt że została nagłośniona sprawa akurat LPP. Ola boga przenieśli firme i podatków płacić nie będą. Klienci bojkotują i robią wielkie halo.
Mam więc dla nich wszystkich informację – radzę nie kupować telefonów, nie korzystać z dobrodziejstw typu banany i pomarańcze bo wiecie co? One są transportowane do nas statkami. Co z tego? Ano to że nawet jeżeli są transportowane ,,polskimi statkami‘‘ to każdy z Armatorów  i tak jest zarejestrowany na Cyprze, St. Vincent & Grenadieres czy innym małym państwie. Tak – ten problem nie dotyczy pojedyńczej firmy, przemysł morski, obraca miesięcznie kwotami nie raz większymi niż miesięczny obrót LPP, a mimo to  nikt nie zainteresował się zmianą ustawy dot. Polskiej bandery. Wróć w zeszłym roku byłem na konferencji o hucznej nazwie ,,Powrót statków pod Polską Banderę‘‘ Była ówczesna pani minister zajmująca się sprawami morskimi w naszym państwie, ale o dziwo ( J ) do dnia dzisiejszego nie zauważyłem zmian kolorów bandery na żadnym statku który odwiedzam a miesięcznie jest ich sporo.

§3
Problem podatków w tym kraju ma zakres wszechobecny nie zależnie od tego czy dotyczy ,,szmat produkowanych w bangladeszu‘‘ czy kolosów w postaci statków czy samolotów. Reformacja systemu podatkowego mogłaby przynieść bardzo pozytywne skutki, które niestety jednak odczuwalne by były dopiero przez kolejne pokolenie żyjące w tym kraju.

SJB

 

W ostatnich dniach w mediach mówi się o nadchodzących zmianach w systemie emerytalnym z coraz większym natężeniem. Z czego to wynika ? Po pierwsze – ludzie zaczęli powoli ogarniać co się ma stać za parę miesięcy, po drugie – matka madzi skazana, protesty na Majdanie się przejadły więc nie ma czym karmić ludzi.

§1
Do rzeczy : podejdę do tematu z nieco odmiennego punktu widzenia niż Józef K, mianowicie podejście ludzi do tematu zmian w naszym systemie emerytalnym. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeprowadziłem wiele rozmów na temat w/w reform z osobami z pracy w kategoriach wiekowych 25-63 .
O dziwo, lub ku mojemu przerażeniu osoby które winny być najbardziej zainteresowane zmianami bo ,,de facto‘‘ dotyczą one w dużej mierze właśnie ich są nimi najmniej zainteresowane. Osoby poniżej 30 r.ż. prawie wogóle nie są zainteresowane tematem, kwitując iż zostawią swoje oszczedności już zgromadzone tam gdzie są, a jak przeniosą je do ZUS to trudno. Byleby ominąć biurokrację. No cóż kwestia podejścia. Not judging. Osoby w drugiej kategorii wiekowej moich, nazwijmy ,,ankietowanych‘‘ to osoby w wieku 30 – 55. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło gdy osoby z wyższym wykształceniem zajmujące wysokie stanowiska, i z całą pewnością wykazujące się prawidłowym ilorazem inteligencji zaczeły narzekać iż przez całe życie płacą na SWOJĄ emeryturę i gdyby to wszystko gromadzili do skarpety to zebraliby więcej. Z całych tych gorzkich żalów jedno jest akurat prawdziwe- gdyby gromadzili pieniądze do przysłowiowej skarpety na pewno otrzymali by dużo więcej. O wypowiedziach najstarszych z ,,ankietowanych‘‘ nie będę się wypowiadał. I proszę nie mylić tego z brakiem szacunku dla ich zdania, a raczej zrozumieć mój wyraz szacunku względem czytelnika.

§2

Dla wyjaśnienia – kiedy wpłacamy składki emerytalne, nie płacimy ich do końca jakoby na swoje konto. Owszem emerytura jest wypłacana po osiągnięciu wieku emerytalnego a jej wysokość zależy od sumy odprowadzonych w przeszłości składek. ( to tzw. Nowe zasady dla ludzi urodzonych po 1949 r.) ALE – osoby które dziś odprowadzają składki de facto utrzymują osoby znajdujące się w tym momencie w wieku emerytalnym, następnie kolejne pokolenie kiedy pójdzie do pracy będzie wpłacało składki z których pieniądze będą przeznaczane na osoby w wieku emerytalnym, które dziś są aktywne zawodowo. To wszystko działa jak nie do końca dobrze skonstruowana maszyna, na której trybiki składa się wiele współczynników takich jak przyrost naturalny, bezrobocie, a nawet edukacja czy wbrew pozorom gospodarka światowa.

§3

Nie jestem specjalistą w zakresie ekonomii, i takowego udawać nie mam zamiaru. Obserwacja ludzi i ich reakcji jednak daje wiele powodów do przemyśleń nie tylko własnej postawy względem polityki oraz oceny ludzi rządzących ekonomiczną sferą naszego państwa. Postawa ludzi >35 jakoś mnie nie dziwi, za to zachęcam do tego aby Ci którzy dziś są najmniej zainteresowani swoją finansową stabilnością na starość, zachowali się rozważnie i obserwowali sytuację związaną z reformą emerytalną , która na dziś dzień co prawda stoi pod znakiem zapytania ( sprawdzenie legalności względem Ustawy Zasadniczej ), ale za parę miesięcy może się stać faktem.

SJB.

 

———————————————–

 

 

Przeminęło z OFE.

Orkan już opuścił nasz kraj. Dziwnym trafem w momencie kiedy przez Sejm i Senat przeszła ustawa odnośnie OFE. Burzy nie było.

 

Trochę prywaty

Przeżyłem już jakieś 3 albo 4 podwyżki składek, a może i więcej. Podniesienie wieku emerytalnego. Zmniejszenie ilości procentowej odprowadzanych składek do OFE.
Nie liczę na to, że doczekam emerytury, ale pieniądze z OFE mogłyby się przydać komuś z moich bliskich. Kiedyś tych kilka procent odkładanych na OFE z comiesięcznych składek stanowić mogło dość spory fundusz. Fundusz, który by zapewniał godziwą emeryturę. Późniejsze zmiany niszczyły tą perspektywę, a teraz cała kasa z OFE zostanie wpompowana do dziury bez dna zwanej ZUS-em.

A gdy już upuściłem żółć z organizmu…

OFE dawało nam poczucie, że to nasze pieniądze, że cokolwiek z tej daniny, którą co miesiąc przekazujemy na Państwo da się uczknąć. A teraz? Słabo to widzę.

System emerytalny jest przestarzały, kolejne reformy nie przynosiły nic dobrego.

Informatyzacja ZUSu, ach kolejne nagrody co roku. A nasze dane dalej są na dyskietkach.

>Kolejne siedziby za grube miliony. A pieniędzy w kasie brak.

Jak tu się dziwić ludziom, że czują się oszukani?

Różne zdania słyszałem na ten temat. Nie raz słyszałem, że gdybyśmy zlikwidowali ZUS to skończylibyśmy jak w USA, że większość obywateli nie ma opieki zdrowotnej, że mielibyśmy totalny burdel i znów oberwaliby najbiedniejszy, a i tej klasy średniej nie stać by było na leczenie gdyby zachorowali na poważniejszą chorobę. Pewnie i tak, ale tu mi się przypomina myśl powtarzana wielokrotnie, aby chorować w naszym kraju trzeba mieć zdrowie.

Niektórzy chcą się wypisać z ZUSu. Podziwiam ludzi, którzy walczą z tym przeżytkiem.

Rząd niespecjalnie miał wyjście, dziura jest już taka, że nie było ją czym załatać. Padło na OFE, co dalej? Nasze oszczędności na kontach? Kolejny podatek od podatku? Nie wiem i ciężko to powiedzieć. Obawiam się tylko jednego, zapaści. Tego, że w tym momencie gospodarka padnie i już tego nie przetrzyma. Pieniądze z OFE zasilały spółki i zasilały m.in. New Connect, a teraz?

Podczas zmian w ustawie o OFE doszło do brzemiennego w skutkach przeoczenia. Nowe przepisy zabraniają funduszom emerytalnym inwestowanie w akcje spółek notowanych poza rynkiem regulowanym, a więc także na NewConnect. To może być bolesny cios dla alternatywnego systemu obrotu – pisze serwis Stockwatch.pl.

http://www.biztok.pl/artykul/caly-rynek-wykluczony-rzad-o-nim-zapomnial_a14804

Kryzys do nas dotarł z opóźnieniem, nie był aż tak dotkliwy w skutkach jak mógł być. A teraz? To kolejny cios po podwyżce VATu, który może mieć bardzo złe skutki dla gospodarki.

Podwyżka akcyzy? Też kolejny strzał w stopę.

Odkładajcie kasę z każdej wypłaty, nawet po kilkadziesiąt złotych. To będzie wasza emerytura i pieniądze na czarną godzinę. Na resztę nie liczcie.

Józef K.

 

 

Natrafiliśmy ostatnio na taki oto artykuł : http://niebezpiecznik.pl/post/projekt-29-polski-wirus-wojskowy-na-zamowienie-mon/

 

§1

Ale my byśmy chcieli być jak amerykanie. Co druga ulica dziurawa na ulicach jakiegokolwiek polskiego miasta, czołgów i innego sprzętu mamy tyle co kot zapłakał, a tymczasem zielone łyse głowy siadające na czele całej hipokryzji jaką jest niestety nasze wojsko marzy o potężnym wirusie który będzie zdobywał informacje wywiadowcze . No spoko. Ale po co? Jako osoba która miała do czynienia z formacjami wojskowymi stwierdzam że jest to nam zgrubsza nie potrzebne nie mówiąc już o etyce bo ta z kolei w wypadku jakichkolwiek służb rządzi się własnymi prawami i nie roszczę wobec tego większych pretensji, o ile wykorzystywane nowinki są w celu słusznym. Jestem optymistą w tym wypadku nic na to nie poradzę ale generalnie popieram inwigilację w pewnym stopniu.

 

§2

Według mnie pomysł wirusa można porównać do sytuacji, w której ludzie kupują drabinkę i trampolinę do basenu . W sytuacji w której nie mają basenu. Ale zobaczyli u sąsiadów i że jest bardzo fajna ta drabinka to oni też chcą taką mieć. Wydaje mi się że ludzie siedzący tam u góry w naszym kraju trochę się przestraszyli gdy zobaczyli możliwości ataków gdy te z kolei się pojawiły. Nie posiadam zbyt dużej wiedzy na temat zabezpieczeń programów trojanów itp. Więc przyznam szczerze że nie jestem specjalistą aby się wypowiadać, ale jako logicznie myśląca osoba wydaje mi się, że istnieją inne sposoby na to aby zbroić się w internecie.

 

§3

Dlaczego my o tym wiemy ? Pytam się grzecznie dlaczego me oczy ujrzały tę informację przysłaną mi przez Józia K. Czy takie zbrojenie się nie powinno być nieco… no nie wiem dyskretniejsze? jutro kupię Anonse, może tam również znajdę jakąś ciekawą ofertę dzięki której pomogę uzbroić się naszemu kraju, za jakieś parę milionów . Jak to możliwe że osoba która chce wejść na teren Stoczni Marynarki Wojennej i w celu służbowym musi zrobić zdjęcia potrzebuje uzyskania pięknego certyfikatu mówiącego o dostępie do informacji niejawnych, kiedy osoby które potocznie mówiąc winny być ogarnięte organizują przetarg na wirusa zdolnego naruszyć system informatyczny innego państwa.

 

Mimo tego iż samych żołnierzy z wielu elitarnych grup w Polsce darzę ogromnym szacunkiem, to trochę mi ich żal. Naprawdę współczuję chłopakom narażającym swoje życie, bo jeżeli dziś widzimy przetarg na wirusa który został jakoś upubliczniony, to jutro na tej samej stronie możemy znaleźć imiona, nazwiska i rejony działań osób których ujawnienie tożsamości może kończyć się śmiercią. BŁAGAM NIECH KOLEJNE POKOLENIE, KTÓRE ZAJMIE STANOWISKA ZNACZĄCE W TYM PAŃSTWIE – ZACZNIE UŻYWAĆ MÓZGU !

 

SJB

——————————

 

Czy warto budować taki system?

A czy warto się zbroić? Oczywiście, że tak. Przezorny zawsze ubezpieczony. Mamy pewnie ważniejsze potrzeby. Szpitale, służba zdrowia, niedożywione dzieci i sto tysięcy innych spraw. Zawsze będzie coś ważniejszego, taka jest prawda. Ale skoro mamy wojsko i mamy budżet przeznaczony na obronność to wykorzystujmy go dobrze. Pieniądze i to o wiele większe są za przeproszeniem przewalane na czasami tak idiotyczne rzeczy, że tworzenie narzędzi zdolnych stworzyć Botnet wydaje się być wydatkiem jak najbardziej uzasadnionym i bardzo potrzebnym. Efektywniejszym rozwiązaniem byłoby stworzenie zespołu do walki z tego typu zagrożeniami, który by działał nad tworzeniem rozwiązań dostosowanych do pojawiającego się problemu. Co prawda mamy CERT – to zespół zajmujący się reagowaniem na zdarzenia naruszające bezpieczeństwo w sieci Internet (Computer Emergency Response Team), ale ich zadanie jest nieco inne. CERT szkoli, ostrzega, reaguje, poprawia bezpieczeństwo – szkoda, że ich uwagi nie są zawsze brane pod uwagę, ale to inna kwestia, ale CERT nie atakuje. A tutaj chodzi o narzędzie, które umożliwi atak. To chyba najciekawszy aspekt projektu 29.

 

W czym problem?

Po pierwsze w tym, że przetarg wyszedł na jaw. Nie powinien, ktoś popełnił błąd. Po drugie w wyborze rozwiązania. Jak domniemam całość projektu może się diametralnie zmienić i może się okazać, że realizacja będzie wyglądała zupełnie inaczej niż założenia. Biorąc jednak pod uwagę, że nie zmieni się nic to pozostaje kilka kwestii do rozważenia.

Kto będzie zawiadywał systemem? Na ile może naruszać prywatność przeciętnego obywatela naszego kraju? Na ile naruszać będzie integralność systemów informatycznych firm i przedsiębiorstw działających na terenie naszego kraju? Jakie zagrożenia może spowodować? Kiedy będzie wykorzystywany?

Tego się nie dowiemy, bo to informacje wrażliwe.

 

Gry wojenne

To wszystko może wydawać się fikcją. W kraju, w którym 1/3 obywateli nie posiada konta w banku, chcemy budować broń informatyczną. Niektórzy mówią, że myślimy przyszłościowo. Ja bym powiedział, że lepiej późno niż później. Jeśli ktoś myśli, że atakując systemy informatyczne  nie prowadzi się działań wojennych i nie jest to prawdziwa wojna to znaczy, że zatrzymał się w innych czasach. Przykro mi, witam w XXI wieku. Informatyzacja postępuje. Paraliż systemów informatycznych oznacza paraliż gospodarki i codziennego życia. Niedawno doświadczyliśmy awarii w popularnej sieci bankomatów jak i awarii kilku banków. Już wywołało to nie małe kłopoty. Na komputerach przechowujemy ważne dane, wykorzystujemy je w wojsku, szpitalach, elektrowniach, wszędzie. Działanie w Sieci mają często charakter wspomagający podczas przeprowadzania akcji wojskowych. Stały się ich nieodzowną częścią, a nie raz są jedynymi podejmowanymi działaniami. Cybernetyczne konflikty zbrojne to codzienność. Mocarstwa mają swoje oddziały, a wręcz małe armie przeznaczone do przeprowadzania działań mających na celu naruszenie integralności systemów informatycznych „wroga”. Prawdziwy świat i konflikty przenosimy do wirtualnej rzeczywistości, a te z wirtualnej rzeczywistości przenikają do naszego rzeczywistego świata. Rzeczywistość wirtualna przenika się co raz bardziej z tą naturalną. Przed tym już nie uciekniemy, ale warto się na to przygotować.

 

Józef K.

 

————————

P.S.

Dodatek z nowymi informacjami:

http://di.com.pl/news/49109,0,Polska_zbroi_sie_cyfrowo_O_wirusach_MON_F-16_i_Narodowym_Centrum_Kryptologii-Marcin_Maj.html

Afera, aferunia, aferzysko bo Obama podsłuchuje Merkel.

§ 1

Zawód szpiega idzie w parze z prostytucją jako najstarsze zawody znane światu.
Cały świat jest zszokowany – mogło być podsłuchiwane nawet 32 głowy państw z całego świata ! Poruszany jest temat etyki i granic prawa. Pytanie nr. 1 do wszystkich niech mi ktoś wytłumaczy czym zajmują się służby wywiadowcze ? bo być może mam jakieś błędne informacje czy też światopogląd

Otóż drodzy państwo z założenia służby wywiadowcze zajmują się szeroko rozumianym wywiadem służącym do przechwytywania informacji w każdy możliwy sposób. Następnie spośród tychże zdobytych informacji prowadzona jest analiza mająca na celu wyciągnięcie informacji o ewentualnym zagrożeniu bezpieczeństwa danego państwa – każde państwo posiada swoje komórki wywiadowcze duża większość z nich – więcej niż jedną komórkę .

§ 2

Zadaniem tychże komórek wywiadowczych jest uzyskanie pozytywnego rezultatu – w tym wypadku pozytywnym rezultatem nazywamy uniknięcie bądź niedopuszczenie do sytuacji w której bezpieczeństwo kraju lub obywateli mogło by być zagrożone.

Cała afera dotycząca podsłuchów rozpoczęła się od informacji udzielonych przez pana Snowdena który dla tych co nie wiedzą od początku sierpnia otrzymał azyl i przebywa w Rosji. Dlaczego chłopak musiał uciekać do Rosji ? otóż dlatego że publicznie ujawnił monitorowanie przez NSA ( Hamerykańskie służby wywiadowcze) prywatnych skrzynek mailowych obywateli, portali społecznościowych a także prywatnych konwersacji telefonicznych na skalę masową. Stany Zjednoczone oskarżyły go o zdradę . I dzięki temu lawina ruszyła inne służby wywiadowcze przyjrzały się pracy kolegów po fachu ze Stanów i się okazało że np. Pani Angela Merkel była podsłuchiwana. Afera na pięć gwizdków mówiąc w skrócie no bo jak to tak że sojusznik podsłuchuje sojusznika ?

§ 3

Pozwolę sobie użyć dwóch cytatów :

,,Bądź miły, uśmiechaj się do każdego, z każdym rozmawiaj, ale w głowie miej plan zabicia każdej napotkanej osoby‘‘

,,Możesz kraść, zabijać , podsłuchiwać i wymuszać – to wszystko jest dozwolone dopóki nikt cię nie nakryje‘‘

Oba cytaty padły z ust osób które miały do czynienia ze służbami wywiadowczymi. Według mnie to świetnie opisuje ich pracę i codzienne życie może jest nieco przerysowane ale nadal prawdziwe moim zdaniem. Czy dziwi mnie to że głowy państwa i nie tylko są podsłuchiwane i inwigilowane przez Amerykańskie służby ? – nie , czy wzbudza to we mnie pytania dotyczące etyki i moralności wobec swoich sojuszników – nie. Owszem oburza mnie fakt inwigilacji jako takiej, zdaję sobie sprawę że każdy z obywateli czy naszego państwa czy też każdego innego w XXI w. Jest prawdopodobnie ofiarą inwigilacji, ale każde , powtarzam KAŻDE państwo działa w celu uzyskania jak największych profitów i korzyści w swoim interesie. To nie Mesjanizm Mickiewiczowski a realne życie w którym politycy różnych państw mimo tony umów międzynarodowych i sojuszów, uśmiechają się do siebie, żartują, – TO NADAL SĄ POLITYCY RÓŻNYCH PAŃSTW. Nadal reprezentują rozbieżne interesy i dla każdego z osobna ich interes jest najważniejszy co za tym idzie jest to odpowiedź na pytanie dlaczego nie dziwi mnie ta cała afera – to była tylko kwestia czasu.

Jedyne co mnie cieszy w tej całej sytuacji to fakt iż być może więcej ludzi przejrzy na oczy i zrozumie że pozornie łatwiejsze sposoby komunikacji międzyludzkiej są tak naprawdę dla nas złotą klatką. Może na tematy które chcemy aby de facto zostały poufne wypowiadajmy się w cztery oczy z drugim człowiekiem a nie koniecznie przy pomocy Facebooka czy telefonu komórkowego ?

JSB

————

Szklanką do ściany, czyli o tym jak jesteś podsłuchiwany.

Tak, Ty też. Nie tylko Angela Merkel. Nie tylko Pani prezydent Brazylii. Nie tylko politycy. Wszyscy. Nie piszę tego żeby cię straszyć. Od straszenia mamy innych ludzi, pełno ich w mediach. Strach włączyć TV i słuchać tych wariatów to chyba jedyna rzecz, której można się bać.
PRISM, o którym była mowa za sprawą Edwarda Snowdena to tylko jeden z systemów. Mamy jeszcze ECHELON, SIGINT, a kiedyś jeszcze coś co nazywano jeśli dobrze pamiętam Blue Ocean.
Podsłuchiwane jest wszystko, wszędzie i zewsząd. Podsłuchiwani jesteśmy wszyscy…i co z tego?

Służby i ich zadania

Podsłuchiwanie to jedno z ich zadań i je po prostu wykonują. Na tym świecie każdy podsłuchuje każdego. Każdy z każdym prowadzi małą wojnę. Jedne służby podsłuchują drugie. Jedne z drugimi współpracują. Jedne wykradają drugim informacje. Po to jest wywiad, kontrwywiad i inne służby. Po to mają tak ogromne budżety. To element ich działania. To element ich taktyki. To coś do czego zostały powołane więc czemu to ogromne oburzenie? Bo się okazało, że ktoś ma lepsze zabawki…
A tak bardziej serio, proszę Was. Uśmiechy, podawanie sobie dłoni, cała dyplomatyczna otoczka. Piękna gra pozorów. Czyż nie o to chodzi w polityce? Podają jedną rękę, w drugiej trzymając nóż. Sojusze są tak długo póki są opłacalne.

Przyjaciół miej blisko, a wrogów jeszcze bliżej

Teraz kto tu jest wrogiem skoro podsłuchujemy wszystkich. Podsłuchujemy sojuszników, podsłuchujemy współpracowników. Podsłuchujemy wrogów. No wrogów możemy oficjalnie to świadczy o naszej sile i potędze, to możemy pokazać mediom. Jednak podsłuchiwanie sojuszników jest już odbierane jako brak zaufania, spore nadużycie. Przynajmniej przez opinie publiczną, no bo skoro współpracujemy to wypadałoby zapytać? Czyż to nie jest ludzkie? Ludzie często sobie nie ufają, sprawdzają nawet swoich ukochanych, ich SMSy, wiadomości, włamują się na konta pocztowe czy na profile w portalach społecznościowych. Montują kamery, geolokalizatory, wynajmują detektywów – to oczywiście skrajności, ale skoro robią to zwykli ludzie to jak możemy się dziwić rządom, służbom i politykom, których raczej nie darzymy specjalnym zaufaniem i miłością, często mówiąc, że to bagno i brud.
Czyż to nie jest demokratyczne? Prawdziwa demokracja. Podsłuchujemy wszystkich! Czujcie się równi. Pokój na świecie!

A Nas podsłuchują dłużej!

Było głośno o więzieniach CIA w Polsce. Było głośno i będzie pewnie o nie jednej tego typu sytuacji, natomiast jedna informacja się rozmyła, nie uzyskała rozgłosu, ale mojej uwadze nie umknęła i udało mi się ją dziś odkopać:
http://www.wprost.pl/ar/404000/Amerykanskie-sluzby-podsluchuja-Polakow/

Wg tych doniesień jesteśmy podsłuchiwani od jakichś 19 lat. I to za przyzwoleniem kolejnych rządów. Od lewej do prawej. Od prawej do lewej. Poszukajcie sami informacji na temat miejscowości Świadki Iławeckie.

Podsumowanie

Służby działając mają na celu ochronę Państwa i ich obywateli. Każde służby swojego Państwa i SWOICH obywateli. Nie zawsze w swoich działaniach zważają na dyplomacje, protokoły i coś zwanego prywatnością.
Ich działania nigdy nie będą transparentne nawet dla ich obywateli, bo wtedy ich działania byłyby nieskuteczne i do przewidzenia przez potencjalnych wrogów. Brak prywatności to cena, którą płacimy za bezpieczeństwo. Czy mała, czy duża? Odpowiedzmy sobie sami.

P.S. Po tym jak we wstępie swojej wypowiedzi wymieniłem nazwy tych systemów możemy być pewni, że mamy kilku czytelników więcej, ale nie sądzę by statystyki ich wykryły 🙂

 

Józef K.