Archives

All posts for the month Lipiec, 2014

§1
Nie było osoby na świecie która ma dostęp do podstawowych mediów która by nie słyszała o fali protestów ,,bohaterskich akcjach policji‘‘ w walce z kartelami narkotykowymi etc. przy okazji mundialu. Możesz być nawet kobietą i jedyne co z tym mundialem masz wspólnego to kłótnia z chłopakiem o podawanie w trakcie piwa– musiałaś o tym słyszeć.

 

§2
Problem polega na tym że zrobiła się moda na organizowanie imprez sportowych w krajach i miejscach które chcą się wybić, które chcą położyć duży nacisk na infrastrukturę, polepszyć warunki życia obywateli danego kraju, poprzez zaproszenie do siebie obcokrajowców z całego świata i pokazania jak to dobrze u nas nie jest. Tak było u nas na euro 2012, czy się udało? No cóż. Znam ludzi którzy uważają że chodzenie przez 3 dni trzeźwym to sukces, więc idąc tą drogą interpretacji, znajdą się i tacy którzy zagorzale będą uważać, że Polska wiele zyskała dzięki euro. Osobiście nie widzę wzmożonej ilości Irlandczyków na naszych ulicach, których marzeniem, po euro, jest zwiedzanie naszego kraju.

 

§3
Brazylio, robisz to źle. Bardzo nawet rzekłbym. Przyciąganie turystów, próba odbicia się – ok. Jeżeli jednak strzelacie do ludzi na ulicach, twierdząc że dzieci w śmietnikach to nie problem to jest coś nie halo. Tym bardziej, że są to najdroższe finały mistrzostw świata w dziejach.

Tak najdroższe finały mistrzostw świata od początku ich istnienia, a ja jako osoba bardzo lubiąca takie imprezy sportowe nie mogłem obejrzeć transmisji z ceremonii otwarcia mistrzostw, a także jednej połowy meczu ze szwajcarami. Tak, wiem marudzę przecież wymaganie od biednej Brazylii aby zainwestowała w DZIAŁAJĄCY system transmisji do Europy to dużo za dużo.

 

§4
Nie jestem jedną z osób, która nie widzi problemu dantejskich scen, które odgrywają się w Brazylii , a wręcz przeciwnie jestem osobą która znajdzie problem wszędzie – wskażcie tylko gdzie mam szukać ( zapytajcie mojej drugiej połowy, życie z kimś takim to sodoma i gomora). Imprezy sportowe dla ludzi którzy je kochają są w stanie przyćmić absolutnie wszystko. Wszystko co złe i nie dobre. Wszędzie się zdarzają afery przed mistrzostwami, w Polsce przed euro była akcja z ginącymi psami, w Brazylii kaliber nieco większy, może dlatego że to mistrzostwa świata? Przyznaje szczerze że sam kiedy jestem zawładnięty oglądaniem jak Hiszpania jest molestowana przez Holandie w sportowy dozwolony sposób to zapominam o wszystkim co się dzieje w Brazylii poza bramkami stadionów. Ciężko nazwać to społeczną akceptacją, wręcz wskazywałoby to na to, że wszyscy ludzie na świecie są potworami. Może przydałby się jakiś bojkot tych mistrzostw, ale czy to pomoże tym ludziom? Czy bojkot i utopienie pieniędzy, tylu milionów byłoby dla nich korzystne? Tylko po to by pokazać nasz sprzeciw?
Rozumiem intencje Brazylii. Tylko że zabrnęli za daleko i sądzę że nie spodziewali się takiego obrotu sytuacji wywołanej przez ludzi którzy tworzą ten naród – myśleli że ich miłość do piłki wszystko przezwycięży, okazuje się że miłość do kromki chleba i własnych dzieci aby te nie poumierały z głodu jest silniejsza.

 

SJB

 

————————

 

 

Chleba i igrzysk
Witamy ponownie w starożytnym Rzymie. Gdzie dla tłumu najważniejsze są igrzyska i chleb. Tylko co zrobić gdy nie ma chleba? Jedzcie bułki. Ewentualnie gryźcie trawę z murawy.

 

Pieniądz robi pieniądz
Futbol to ogromna machina finansowa. To niesamowite pieniądze za graczy, ogromne budżety klubowe, wielkie koszty, jeszcze większe kwoty i przedsięwzięcia robione z ogromnym rozmachem. Dlaczego akurat piłka nożna, a nie jakaś inna dyscyplina? Ciężko mi powiedzieć, sam do końca nie rozumiem tego fenomenu. Piłkę oglądam sporadycznie, fanem jakimś specjalnym nie jestem. Czasami zdarza mi się zagrać, ale to tylko jedna z dyscyplin, w które zdarza mi się „grać” żeby utrzymać formę. Jak dla mnie piłka nożna mogłaby nie istnieć i nic by się nie stało.

Gdy patrzę na miliony wydane na stadiony, miliony trwonione na reprezentację naszego kraju, która gra gorzej niż nie jeden zespół podwórkowy to naprawdę nie widzę w tym żadnego sensu.
PZPN, który jaki jest wszyscy wiemy, reprezentacja też. Wyników brak, a piłka nadal jest nazywana naszym sportem narodowym. Takie samo kłamstwo jak mówienie, że Polska jest krajem chrześcijańskim.

Ale machina musi trwać, trzeba robić pieniądz nie zważając na nic.
Ale o co tu chodzi (poza pieniędzmi)

Jasne, sport, każdy, nawet piłka nożna ma swoje plusy. Dobra kondycja fizyczna, zdrowszy tryb życia czy miejsce dla młodych, którzy mogą coś porobić. Sport rozwija, nie raz jest też jedyną szansą na zmianę swojego statusu społecznego. Wszystko ok. Tylko czy normalny człowiek może sobie pograć na takiej murawie, na takim stadionie, który został wybudowany za miliony z między innymi jego podatków? No nie bardzo. I to jest problem.
W Polsce to jakby nadrabianie do standardów europejskich, mamy teraz miejsca gdzie mogą być większe koncerty i wydarzenia, mamy budowle na wysokim poziomie, ale czy te inwestycje się zwracają czy tylko podnoszą prestiż? No właśnie to jest ważne co się dzieje z takimi obiektami później, czy są one dobrze wykorzystywane, czy są rentowne i czy służą ludziom. A może tylko straszą i kosztują.
Takie inwestycje mają sens gdy przyniosą jakąś realną korzyść i jeśli je na nas stać. A czy Brazylię było stać? Czy te stadiony wniosą coś do życia normalnych ludzi? Czy to tylko jednorazowa przygoda?
Odnoszę wrażenie, że czasami jest nam bliżej do Brazylii i to nie za sprawą sportowych emocji, ale nierozsądnych inwestycji. Na szczęście wycofano kandydaturę Krakowa do Zimowych Igrzysk (ale miliony i tak poszły w kocioł…).

 

Na koniec posłużę się bardzo „gorzkim” żartem, który jakiś czas temu udostępnił znajomy:

„Nie rozumiem sensu organizacji wielkich imprez sportowych w miejscu gdzie pieniądze są trawione przez skorumpowanych urzędników, mieszkańcy żyją w coraz większej nędzy, nie ma środków na podstawową infrastrukturę. Gdzie ludzie giną na ulicach, dzieci chodzą do szkół z nożami, a zanieczyszczonym powietrzem ciężko oddychać. Niemniej po lokalnym referendum temat organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Krakowie możemy uznać za zamknięty”

 

 

 Józef K.