Archives

All posts for the month Czerwiec, 2014

§1

W obrębie 10 km od miejsca w którym obecnie się znajduję (a jestem w centrum miasta) nie znajdę osoby, która nie słyszała o polskiej Joannie D’arc. Marysia Sokołowska bo o niej rzecz jasna mowa, to postać która wywołała u polaków równie skrajne odczucia jak katastrofa w Smoleńsku. Jedni ją podziwiają, inni uważają że był to specjalny przemyślany zabieg PR który miał ją wynieść na pierwsze strony gazet (co się zresztą udało, bez względu na intencje głównej zainteresowanej).

Moja pierwsza reakcja na jej wyniosłość i zachowanie? Śmiech.

 

§2

Poważnie? Siedemnastolatka z niesamowicie ugruntowanymi poglądami politycznymi, które uderzają w skrajną prawicę, a dodatkowo media kreują ją na dorosłą osobę wiedzącą czego chce i nie boi się publicznie wyrażać swojego zdania? Przecież tak młoda osoba nawet nie wie czy już kocha Ryana Gosslinga czy jeszcze Edwarda ze zmierzchu. Siedemnastolatka jest na tyle niezdecydowana że jednego dnia ubiera do szkoły (!) koszulkę Slipknota, a dzień później ma dredy i mówi że słuchała reggae od zawsze. Powiecie że kieruję się stereotypami? Ok racja. Ale używam przerysowania do podkreślenia pewnej bardzo istotnej kwestii. Ktoś kto chociaż przez chwilę interesował się jednostkami biorącymi udział w teatrzyku o nazwie polityka wie doskonale jak zmienne są poglądy ludzi dojrzałych w wieku 30-40 lat więc jak mam patrzeć na nastolatkę, która w mojej opinii nie jest żadną bohaterką.

Jest dziewczyną, która według mnie celowo zrobiła wokół siebie zamieszanie, a w tym momencie bazuje na tym nie wiedząc sama jaką krzywdę może sobie zrobić. Powiedzenie publicznie Premierowi że jest zdrajcą, na pewno posiada pewne znamiona odwagi cywilnej, lecz jest wyznacznikiem poziomu braku wiedzy. Słowo zdrajca jest dziś na prawdę nadużywane. Natomiast następstwo jej zachowania jakim było nie przyjęcie kwiatów od Premiera, było z kolei jawnym brakiem odpowiedniego zachowania się. Chciałaś być osobą publiczną? Jesteś brawo. W takim razie zachowuj się jak osoba publiczna i nie wykazuj braku wychowania. No ale gwiazda została właśnie twarzą którą chciałyby pozyskać na pewno ruch narodowy, młodzież wszechpolska, knp i cała reszta. Zrobią z niej swoją Natalie Siwiec.

 

§3

Nie chciałbym być odebrany jako zagorzały obrońca Premiera i jego świty, zresztą osoby które od czasu do czasu czytają nasze wpisy znają doskonale moje podejście do sceny polskiej polityki – na której niestety obecnie występują sami kiepscy aktorzy, ale nie chodzi o osobę do której Pani Sokołowska się zwróciła lecz sposób w jaki to zrobiła wiedząc o publicznych konsekwencjach jakie to za sobą pociągnie. Dla mnie? Obraz i definicja roszczeniowego stylu życia dzisiejszych wkraczających w wiek dorosłości ludzi. Znam pewną osobę która mogłaby być odpowiednikiem Marysi Sokołowskiej na mniejszą skalę i przerażające jest to że logiczne argumenty dotyczące ich zachowania trafiają do nich tak jak piłka strzelona przez polską reprezentację piłki nożnej na bramkę przeciwnika – nie trafiają. Definiowanie swoich poglądów politycznych w tak wyrazisty i skrajny sposób w takim wieku może doprowadzić do wielu problemów, a także wstydu, gdy być może (szczerze im tego życzę) za parę lat pójdą po rozum do głowy i zrozumieją swoje zachowania.

 

SJB

 

 

——————————————

 

 

Pokolenie roszczeniowe

 

Wiele się mówi o tym, że młode pokolenie ma bardzo roszczeniowe podejście. Dziwią się, że nie mają pracy po studiach, że są pyskaci, że są chamscy i brak im kindersztuby. Jednym z powodów takiego pokolenia jest opisywana od prawa do lewa Marysia S. Dlaczego nastolatkowie są tacy? No cóż jeśli sam Premier zamiast zbagatelizować lub krótko acz dosadnie odpowiedzieć pyskatej nastolatce, wysyła jej kwiaty, to mamy przyczynę. To pokolenie, które jest rozpieszczone i rozwydrzone przez rodziców i starsze pokolenia. Rekompensują to czego sami nie mieli za czasów komuny. To pokolenie bezstresowego wychowania. Pokolenie, które uważa, że im się wszystko należy, za nic. Później mamy „Surowych rodziców” i Marysię jako skutek takiego wychowania.

 

 

Popularność i populizm

 

Zawsze gdy jest źle, gdy jest nieciekawie, gdy mamy kryzys to nasila się populizm. Teraz łatwiej o głoszenie takich haseł, mamy Internet, łatwiej dotrzeć do ludzi, szybciej, omijając większe media. Łatwiej jest populistom uzyskać publiczność. W starych mediach też ich zresztą pełno. Tylko to już starzy wyjadacze, którym ciężko zabrać stołki. Łatwo i szybko można uzyskać popularność, ale równie szybko można ją stracić. Celebryci i cewebryci wszelkiej maści, czy to polityczni czy idiotyczni przewijają się jak w kalejdoskopie. Dlaczego ich jest pełno? Bo łatwo i co raz łatwiej „błysnąć”, bo ludzie są co raz głupsi, bo media sięgają dna. Media narzekają, że odbiorca jest co raz głupszy. Same to kreują wciskając tą papkę. Naprawdę tak ważnym tematem jest smarkata i niewychowana nastolatka? Jeśli ktoś nie ma jeszcze prawa do głosu to niech nie zajmuje się polityką.

 

Na szczęście nie całe pokolenie jest takie jak kreują i pokazują to media.

 

Józef K.

ktora-polske-wolis

§1

W minionym tygodniu wiele się działo prawda?

Obama i inne głowy państw z wszelkich zakątków świata,
zakorkowana Warszawa, wszechobecne kwejki i inne tego typu podobne nabijające się z Barracka komentującego nasz polski produkt eksportowy którym jest gra Wiedźmin.
Nie powiem dobra gra, szkoda że Pan Prezydent Stanów Zjednoczonych nie próbował w nią grać, może HBO by się zainteresowało Wiedźminem i nakręcili by serial ?

 

 

§2

25 lat. To dużo czy mało? Według mojej opinii w kategorii rozpatrywania tego czasu jako 25 lat wolności to dość małe widełki czasowe. Wszyscy narzekamy – to uroki naszego jestestwa, ale czy naprawdę jest aż tak źle?
Ciężko powiedzieć mi jak było w latach osiemdziesiątych i wcześniej, lecz pamiętam dość dobrze lata 90. Miały one pewien urok, kanciaste samochody, pierwsze wolne reklamy, które prześcigały się swoimi ,,zabawnymi‘‘ sloganami, ilość wspominających czasy PRL sięgająca górnej granicy, stare autobusy, dużo barów mlecznych i azbestowe budynki.

W taki sposób zapamiętałem lata 90.

Będąc szczerym do tej pory sam narzekałem na wszystko co jest możliwe mówiąc, że dało by się to zrobić lepiej na przełomie lat, ALE dziś gdy pomyślę ile rzeczy się zmieniło od 25 lat ( oczywiście nie jesteśmy Dubajem, który w czasie 15 lat z pustyni zrodził małą metropolię ), to uważam że nie jest tak źle jak być by mogło. Owszem można było lepiej poprowadzić gospodarkę, można było pomóc przedsiębiorcom w inny sposób niż łapówkami aby ci lepiej prosperowali, ale mogło być dużo, dużo gorzej.

Co widzisz dziś gdy patrzysz przez okno komunikacji miejskiej?
Jeżeli mieszkasz w większym mieście nie siedzisz już na starych siedzeniach gdzie sprężyna wbija ci się w tyłek, lub gąbka z nich wypada lecz na przyjemnych w miarę schludnie wyglądających siedzeniach. Coś się zmienia w tym kraju, zaczyna być nowoczesny. Jeżeli mówimy o infrastrukturze nie jest to poziom niemieckich autostrad, jednak nie jest to także poziom Litwy czy Ukrainy. Wieżowce piętrzą się wszędzie ( choć być może ze względu na moje zamiłowanie do drapaczy chmur, mogę nie być subiektywny i dlatego odbieram to jako pozytyw), co z kolei świadczy o tym że na nasz rynek wchodzą zachodni przedsiębiorcy i duże firmy, które mimo mojego zamiłowania i szacunku dla polskich przedsiębiorców są w stanie zagwarantować miejsca pracy, które są dość dobrze płatne – a tych ciągle nam brakuje.

 

 

§3

Nie chcę dużo pisać na zakończenie.
Pragnę jedynie skłonić do tego by na chwilę stanąć i zastanowić się jak było jeszcze 10 lat temu i czy naprawdę jest aż tak źle biorąc pod uwagę to co nas otacza. Na pewno odpowiedź będzie inna w zależności od tego w którym miejscu aktualnie czytasz ten skromny wywód, ale mimo to postaraj się dostrzec pozytyw nawet w głupiej elektronicznej tablicy z rozkładem jazdy na przystanku. Zobaczymy co przyniesie kolejne 25 lat.

 

SJB

 

—————————————————————————————————————————-

 

Rocznica pierwszych wolnych wyborów w Polsce.
Wszędzie pełno podsumowań, porównań, analiz. Historia Polski po drugiej wojnie światowej jak i po upadku komunizmu jest przedmiotem niekończących się sporów. Cały czas mamy do czynienia z narodową schizofrenią. Z jednej strony wszędzie spiski i agenci obcych wywiadów, a z drugiej „jest super, więc o co Ci chodzi”.

Jesteśmy trochę za młodzi żeby porównywać to co było z tym co jest teraz. Jesteśmy niejako dziećmi tej wolności. Więc zaproponowałem żebyśmy napisali czym jest ta wolność dla Nas.

 

 

Inwigilacja to nie wolność
Pod tym hasłem odbywa się akcja zorganizowana przez Fundację Panoptykon. Chcą w ten sposób zwrócić uwagę prezydenta USA na sprawę inwigilacji przez służby specjalne takie jak NSA obywateli wielu krajów, w tym Polski.
Prawda jest taka, że poświęcamy świadomie bądź też nie, sporą część naszej wolność w imię bezpieczeństwa. Nie raz na to przyzwalamy, nie raz nie, ale to się dzieje na co dzień. Jesteśmy inwigilowani przez różne służby, nasze poglądy, informacje, nie raz te prywatne są analizowane. Pytanie czy to odpowiednia cena za bezpieczeństwo? Wielu stawia bezpieczeństwo i stabilizację ponad wolność. Trochę jak za tych czasów sprzed 25 lat. Wielki Brat patrzy. Wielki Brat może ukarać. A czy sprawiedliwie? Sprawiedliwość jest ślepa i może nam odebrać resztki wolności osadzając w zakładzie zamkniętym. Ale czy taka akcja Panoptykonu jak ta dzisiejsza mogłaby się odbyć gdybyśmy nie mieli tej wolności? Czy to tylko jej namiastka?

 

 

Wolność słowa
Tutaj mamy wieczny problem, często spotykam się z stwierdzeniem, że nie można mówić o upadku cenzury, bo dalej ją mamy. Nie wszystko można opublikować. Nie wszystko przejdzie, nie każdy pogląd spotka się przyjęciem. Nie, napisać możesz wszystko, ale musisz liczyć z tego konsekwencjami. To jest główny problem. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Czy to publikując zdjęcia, czy niewygodne poglądy czy też oszczerczy komentarz. Ludzie myślą, że wolność do publikacji to totalna samowola. Może kiedyś. Dziś co raz częściej musimy liczyć się z konsekwencjami publikowania własnego zdania. Kiedyś nie każdy mógł publikować, dziś jest to łatwiejsze, chociażby przez Internet, ale zapominamy o tym, że za każdy czyn ponosimy konsekwencje.

 

 

Wolność myśli
Coś czego chyba nikt i żaden ustrój czy rząd odebrać nie może i dla mnie prawdziwa definicja wolności. To co myślisz to Twoja wolność. Twój prawdziwy świat, twoje prawdziwe oręże w walce czy to ze światem czy to z samym sobą.
Niektórzy próbują manipulować myślami, narzucać swoje poglądy, swoje myśli i chcą by wszyscy myśleli tak samo, by nie wychodzili za schemat. Póki potrafimy stawić temu opór nie jest źle, bo mamy swoją ostoję wolności we własnej głowie.

 

 

Wolność podróżowania
Coś co młode pokolenie często definiuje jako wolność. Jak się nie podoba może spakować manatki i gdzieś wyjechać. Chcesz pracować za granicą? Nie ma większego problemu. Jesteśmy obywatelami świata, możemy podróżować, zwiedzać, coś co dla starszego pokolenia było nie do pomyślenia.

 

 

Wolność ma rożne definicje, wolność mamy w różnych strefach czy to poglądów czy zachowań, ale nie zapominajmy, że wolność to także umiejętność stawiania sobie ograniczeń. Są to ograniczenia moralne, etyczne czy też wartości. Chcesz być wolny? Postaw sobie mur żebyś jej nie stracił i wiedział gdzie i kiedy się skończy. Nie ważne czy Twój mur będzie pancerną szybą chroniącą Cię na mównicy czy będzie Twoimi zasadami moralnymi. Znajdź go, a pękną mury, które narzucają Ci inni.

 

Józef K.