Archives

All posts for the month Kwiecień, 2014

Krótki wstęp i wytłumaczenie

Do notki zbierałem się tyle ile Rząd do rozwiązań problemów. Długo, za długo. O tyle dobrze, że nie ja nie czekam z decyzjami do zbliżających się wyborów. Za tą opieszałość przepraszam zarówno czytelników jak i SJB.

Dlaczego mimo tego, że minęło tyle czasu zdecydowałem się jednak ustosunkować do tego tematu, który wydaje się nieaktualny? Bo jest aktualny, bo problem osób niepełnosprawnych w naszym kraju i ich opiekunów to duży problem, o którym się prawie nie mówi. I o dziwo do problemu podszedłem od innej strony. Zupełnie innej.

Józef K.

 

W ciągu ostatnich paru dni jesteśmy wręcz ,,zasypywani‘‘ informacjami w mediach, które dotyczą protestu rodziców niepełnosprawnych dzieci w sejmie.
No tak, jak nie wojna to chore dzieci.

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-protest-rodzicow-osob-niepelnosprawnych-nie-ustaje-trzeba-si,nId,1400638

Welcome in media world Neo.

§1

Ja rozumiem. Ja naprawdę rozumiem że jest to swojego rodzaju akt desperacji ze strony rodziców – rozumiem że nie posiadają środków do życia, oraz pielęgnowania swoich dzieci.

Ale.

Ale nie rozumiem tego że politycy mając pełną świadomość tego co się stanie rozwiązali sytuację w taki a nie inny sposób.

Dawanie ludziom pieniędzy ,,do ręki‘‘ jest zawsze najgorszym rozwiązaniem. W efekcie dziś pod sejmem mamy już miasteczko ludzi którzy opiekują się swoimi dorosłymi członkami rodziny którzy są niepełnosprawni. Nie mam im tego za złe, broń boże – należy im się jak psu buda, no bo w zasadzie jaka jest różnica między niepełnosprawnym dzieckiem a niepełnosprawnym dorosłym? Jedno i drugie wymaga szczególnej opieki oraz poświecenia czasu.

w/w sytuacja to efekt szybko podjętej nie przemyślanej decyzji rządu o wręczeniu tym ludziom pieniążków na konto co miesiąc od maja b.r.

Na miejscu rządzących bałbym się że za tydzień okupować hole sejmowe zaczną np. Cukrzycy. Poważnie.

§2
Jakie inne rozwiązanie widziałbym dla tej sytuacji?

Rozwiązanie bezgotówkowe. Wymagałoby to jednak dużego nakładu pracy oraz czasu, aby wszystko sprawnie działało, nie mniej jednak zapewniłoby płynną kontrolę nad wydawanymi pieniędzmi. Np. Otwarcie wyspecjalizowanych ośrodków coś w rodzaju ,,przedszkola dla dzieci i dorosłych niepełnosprawnych‘‘ które nie odpłatnie zajmowałyby się takimi osobami pod nieobecność osób sprawujących nad nimi pieczę. Odpowiednie przystosowanie takich ośrodków sprawiłoby iż osoby które do tej pory siedzą w domu i pracują, mogłyby pozwolić sobie na a) własne życie, b) pracę która być może swoją płacą przewyższałaby tę minimalną którą otrzymywać będzie od rządu od 2016 r. c) dała gwarancje tego iż nie powstawałyby sytuacje patologiczne.

Nie oszukujmy się jesteśmy Polakami. 50% tego społeczeństwa kombinuje jak wykiwać państwo na pieniądze a drugie 50% narzeka bo nie ma takiej możliwości. Być może są to drastyczne przypadki, ale niestety musimy się pogodzić z tym że jednostki które celowo będą wykorzystywać najnowsze zmiany zaistnieją. Mogą pojawić się patologiczne sytuacje w których ludzie będą adoptować dzieci niepełnosprawne, a pieniądze z tego wynikające będą wydawać na zupełnie inne rzeczy i podnoszenie własnego standardu życia kosztem, wystarczająco już skrzywdzonej osoby.

Nie jest to łatwa sytuacja, i rozumiem że wymagała natychmiastowego działania.
Mimo to brak przewidywania możliwych scenariuszy przez polityków jest zatrważający. W/w sytuacja powinna otrzymać miano przejściowego a nie końcowego rozwiązania.

SJB

Być jak niepełnosprawny

Dla młodej osoby, pełnej wigoru i siły. Radzącej sobie w życiu samemu nagła strata samodzielności jest czymś strasznym. Wypadek, szpital, lekarze. Jesteś przykutym do łóżka, nie widzisz, nie możesz chodzić, nie czujesz. Jesteś całkowicie lub częściowo zdanym na czyjąś łaskę. Na to, że ktoś się tobą zaopiekuje. A ten ktoś musi poświęcać Ci swój czas, musi się wyrzec pewnych rzeczy, nie raz nawet pracy i kariery, nie raz szkoły, nie raz całe swoje życie nagle, bądź też od urodzenia podporządkować Tobie. Nawet możesz nie mieć tego świadomości.
Niepełnosprawność może być różna. Możesz się z nią urodzić, a możesz ją nabyć. Możesz być jej świadomy bądź też nie.

Nikomu nie życzę by stał się naprawdę niepełnosprawny by poczuł na własnej skórze co znaczy być w pełni zależnym od drugiej osoby, ale możecie spróbować jak to jest nie powodując uszczerbku na swoim zdrowiu.

W Centrum Eksperyment w Gdyni jak i w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie macie do dyspozycji wózek inwalidzki i tor przeszkód. Wydają się błahe, póki nie usiądziecie na miejscu i nie spróbujecie ich przejechać. Później porównajcie jak wyglądają nasze chodniki i podjazdy do domów, jak wygląda cały otaczający nas świat i jak jest nieprzyjazny dla osób niepełnosprawnych.

A świat to nie tylko przeszkody budowlane, ale też ludzie. Osoby niepełnosprawne umysłowo często są wyśmiewane przez ich wygląd, zachowanie, sposób poruszania się. To szczeniackie zachowanie nie raz dotyka i dojrzałych ludzi. Niejedni boją się osób niepełnosprawnych, nie potrafią oswoić się z nimi w przestrzeni publicznej. Boją się, bo nie rozumieją w jaki sposób oni komunikują się ze światem. Boją się nieprzewidywalności ich zachowań, boją się tego co jest odmienne.

Mając do czynienia z osobami niepełnosprawnymi umysłowo sam poczułem się niepełnosprawny, emocjonalnie. Radość jaką potrafią okazywać, to jak cieszą się z małych rzeczy, w jaki sposób potrafią przekazywać i okazywać emocje i uczucia. Są bardziej ludzcy niż my na co dzień. To z jakim przejęciem opowiadają, jak się komunikują ze światem i ludźmi jest czasami ciężkie do zrozumienia. Komunikacja wymaga pewnej wprawy, ale gdy już zaczyna się pojmować ten sposób to widzimy szczerość i otwartość jakiej nie sposób zaznać u „sprawnych” ludzi.

Żeby zrozumieć osoby niepełnosprawne trzeba się przełamać. Przełamać nie tylko fale, ale też ludzkie serca.
Może te protesty były potrzebne nie tylko, żeby odzyskać należne opiekunom pieniądze, ale też żeby ludzie zaczęli zwrócili uwagę po raz kolejny na osoby niepełnosprawne i na to jak są często spychane na margines opinii publicznej wraz ze swoimi opiekunami.

Przełamując nie tylko fale to stowarzyszenie na rzecz osób niepełnosprawnych. Robią coś innego niż większość tego typu stowarzyszeń. Oni organizują rejs. Tak, rejs, tak dla niepełnosprawnych. Taki rejs to niesamowite przeżycie dla nich, potrafią jest wspominać miesiącami. Daje im radość. Stowarzyszenie prowadzą ludzie z pasją, którzy połączyli swoje zamiłowanie do żeglarstwa z pomocą innym. Idea wydawała mi się z początku dziwna, rejs dla niepełnosprawnych? Po co? Czy to rozsądne? Odpowiedź stała się dla mnie jasna gdy poznałem podopiecznych i ekipę ludzi będących w tym stowarzyszeniu. Żeby mieli radość z życia. Dla nas może się to wydawać tylko rejsem. Dla nich to niesamowita przygoda. Oni wszystko odczuwają bardziej. Wszystko przeżywają bardziej. Każdy ma jakieś marzenia, także niepełnosprawni, każdy ma prawo do radości. Także dlaczego im jej nie dać? Im i ich opiekunom. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej to zajrzyjcie na http://www.pntf.pl/ , a skoro SJB pisał o finansach to możecie ich wesprzeć groszem lub 1% podatku.

Józef K.