Archives

All posts for the month Luty, 2014

Słowo wstępu 

To tekst, do którego długo się zbieraliśmy, bo i dość sporo czasu trwa impas, którego jesteśmy świadkami. Żyjemy w czasach, w których wojna toczy się na naszych oczach, których za pośrednictwem Internetu czy telewizji możemy przyglądać się działaniom w rejonach zapalnych.

Józef K.

Zdania odnośnie tego co się dzieje są podzielone. Również nas to dotyczy, nasze zdania są również podzielone.

 SJB

————————————————————–

 

 

Śmierć się sprzedaje

Transmisje, o których wspomniałem biją rekordy oglądalności (http://www.youtube.com/watch?v=Y_LFrMcoEm4 czy http://www.ustream.tv/channel/euromaydan-falcon), śmierć się sprzedaje. Co powoduje ludźmi, że chcą oglądać wojnę czy walki? Ciekawość, na pewno. Ludzie lubią obserwować, wiedzieć co się dzieje, niestety momentami z tą ciekawością idziemy za daleko. Z drugiej strony możemy sami ocenić na ile prawdziwie przedstawione są pewne działania. Pod warunkiem, że przekaz mamy czytelny i jasny, a nie chaotyczny czy odpowiednio spreparowany lub zmontowany.

Gdy widziałem materiał TV Republika kilka dni po wybuchu zamieszek stwierdziłem, że ludzie, którzy go realizowali nie powinni nazywać siebie redaktorami. Był amatorszczyzną, zachowania były nieprofesjonalne. W pogoni za sensacją o mało nie przepłacili tego zdrowiem. Zresztą materiał zrealizowany podczas Marszu Niepodległości był podobny. Chaotyczny, emocjonalny, przedstawiający jednostronną relację z miejsca wydarzeń. Chęci dobre, realizacja mierna, ale się sprzedaje.

 

 

Umowa stowarzyszeniowa z UE

Punktem, który przeważył szalę goryczy było niepodpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. Znając choćby w najmniejszym stopniu sytuację jaka panuje na Ukrainie można było to przewidzieć. Przewidzieć także, że nie wszystkim się to spodoba. Protesty się nasilały, a sytuacja nie wyglądała dobrze. Protesty trwały i trwały, następowały różnego rodzaju incydenty, pobicia, zastraszania, starcia, aż wczoraj znów nastąpiło zaognienie sytuacji.

 

 

Krew na ulicach – tylko czyja

Gdy doszło do regularnej bitwy na ulicach Kijowa media znów zainteresowały się tematem Majdanu. Media w Polsce praktycznie jednostronnie. Wszystkie media jak jeden mąż opowiadają się po stronie opozycji. Pokazują Majdan jako walkę o wolność, pokazują protestujących jako bezbronnych i gnębionych przez służby.

 

 

A teraz spójrzmy na to z trochę innej strony – uruchamiamy wyobraźnię

Grupa ludzi okupuje główne place w Warszawie, nie chcą odejść i się usunąć mimo wielu prób ingerencji ze strony służb. Media zagranicą popierają opozycję i przesyłają pomoc dla protestujących. Pojawiają się politycy z innych krajów wyrażający swoje wsparcie.

Poza kilkoma manifestami w kilku innych miastach i kilkutysięcznymi manifestacjami nie ma silniejszego odzewu od narodu. Opozycja próbuje przeforsować ustawy, które zmieniają ustrój w Państwie. Dochodzi do starć służb z bojówkami na ulicach. Protesty są tłamszone, giną ludzie.

Ciężko to sobie wyobrazić prawda?

 

 

Pomarańczowa Rewolucja, która później nie była tak kolorowa

Na Ukrainie doświadczyliśmy już przewrotu, niespełna 10 lat temu. Wtedy obalano nie kogo innego jak Wiktora Janukowycza. „Historia lubi się powtarzać – pierwszy raz jako tragedia, drugi jako farsa.” Obalali go m.in. Julia Tymoszenko i Wiktor Juszczenko. Obywatele wypowiedzieli posłuszeństwo na skutek sfałszowanych wyborów. Groziło wtedy wprowadzenie Stanu Wojennego jednak Milicja i Wojsko opowiedziały się po stronie protestujących. Wybory powtórzono, Wygrał Juszczenko, premierem została Tymoszenko. Co się stało z rewolucją? Zjadła swoje dzieci. Co teraz się dzieje? Tymoszenko w więzieniu, Juszczenko jest premierem, a Janukowycz znów prezydentem – legalnie, wygrał wybory: „obserwatorzy OBWE uznali wybory prezydenckie 2010 za zgodne ze standardami demokratycznymi i zwrócili uwagę na duży postęp, jaki się w tym zakresie dokonał”.

 

 

Stracone nadzieje

Pamiętam znajomego Ukraińca i jego radość z przemian jakie się dokonują, odwiedził nasz dom i wymachiwał pomarańczowymi wstążkami ciesząc się ze zmian, z wolności.

Czy żyło mu się lepiej po tych zmianach, niekoniecznie, zresztą długo tej swobody nie zaznał, zginął w wypadku. Ukraina nigdy miejscem bezpiecznym nie była i nie ważne kto będzie rządził to wątpię by stała się takim miejscem. Chciał tych zmian nie tylko dla siebie, ale i dla swojej rodziny.

Teraz po blisko dziesięciu latach znów ktoś podnosi sztandar rewolucji i z hasłem wolność na ustach szturmuje Kijów. Wykorzystując potrzebę ludzi do wolności, chęć poprawy ich bytu i nadzieję na lepsze jutro zbija polityczny kapitał. Skoro raz się udało to czemu ma się nie powieść po raz kolejny? Dramatyczne apele w serwisach społecznościowych (http://www.youtube.com/watch?v=Hvds2AIiWLA) wzywanie mediów z całego świata, a przede wszystkim z Polski, zapraszanie polityków.

 

 

A jak już mowa o naszych oficjelach

Stawanie na scenie obok ludzi wznoszących okrzyki i gesty, które mają korzenie w organizacjach nacjonalistycznych, a co gorsza powtarzanie ich uważam za niegodne.

 

 

Druga strona medalu

Rzecz, na którą zwrócił mi uwagę mój kolega o ukraińskich korzeniach:

http://myreport.com.ua/fotoreportazh_big/istoria/30-najefektnishyh-fotohrafij-revolyutsiji-v-kyjevi-19-sichnya.html/attachment/19-sich_05
Co widzicie na tym zdjęciu? Zamieszki, protestujących podczas starcia z Berkutem. A ja widzę celtycki krzyż na tarczy jednego z protestujących i tych symboli wierzcie mi zauważycie całkiem sporo. Spora część prowodyrów tych zamieszek to organizacje nacjonalistyczne i skrajne. Przewrót to jedyna szansa dla nich aby zdobyć władzę. A gdy dochodzą do władzy radykałowie nigdy nie oznacza to nic dobrego.

 

 

Nic nie jest do końca żółte, nic nie jest do końca niebieskie

Tak jak Ukraińska flaga ma dwa kolory tak i to co się dzieje obecnie na Ukrainie nie jest jednoznaczne. Pewne jest tylko to, że giną ludzie, a to mieć miejsca nie powinno, nigdzie.

Obecnie na Ukrainie mają miejsce protesty w dziewięciu miastach z czego w pięciu są to protesty antyrządowe. Kilka przejść granicznych z Polską jest zablokowanych.

 

 

Fala protestów

Ukraina to naprawdę nie jedyny kraj na świecie, w którym coś się dzieje (w przeciwieństwie do tego co może się nam wydawać gdy oglądamy jakikolwiek kanał informacyjny).

Syria? Sudan? Korea Północna? Czy te kraje są już tylko statystykami i nikt się tym nie przejmuje?

A może tylko przejmuje się najbliższym otoczeniem? Tylko tym co w Europie. Przez europejskie Państwa przetoczyło się w ostatnich latach wiele protestów, głównie za sprawą kryzysu i jego efektów. Do tego mieliśmy Turcję w 2013, osławiony plac Taksim.

Tymczasem w Bośni i Hercegowinie od pierwszych dni Lutego trwają protesty w ok. 33 miastach.

Nawiązując do Bośni przypomina mi się poradnik: Jak przetrwać w oblężonym mieście: http://www.polishclub.org/2013/06/08/dr-dr-konrad-dobrzynski-jerzy-jaskowski-kiedy-nas-polakow-to-czeka/ – obyście nigdy nie musieli go zastosować.

Protesty są wszędzie i są co raz bliżej nas. Ludzie są co raz bardziej skłonni do manifestowania swojego niezadowolenia, bo jest to nie tylko łatwiejsze, ale łatwiej im teraz odnaleźć powody tego niezadowolenia. W dobie Internetu trudniej ukryć niewygodne informacje. Trudniej coś stłamsić żeby świat się nie dowiedział. Poczuliśmy się częścią czegoś więcej, globalnej wioski, zaczęliśmy dzielić się naszą opinią i łatwiej nam znaleźć osoby, które mają podobną opinię. Mamy większe poczucie przynależności do grupy. Serwisy społecznościowe nie obalają rządów, ale mogą stanowić narzędzie, które służy komunikacji, zwarcia szeregów czy wygłaszania manifestów. Dają też silne poczucie przynależności do większej grupy (które nie zawsze sprawdza się w rzeczywistości, nie raz ta przynależność pozostaje tylko wirtualną).

Józef K.

 rewolucjapozeradzieciswe

 

Autor: Paweł Kuczyński

Zdania odnośnie tego co się dzieje są podzielone

 

Do dziś tj. 20.02.14 byłem bliższy w swych przekonaniach do zdania Józefa K. W pewien sposób solidaryzowałem się z opozycją z drugiej strony, jest to taki naród który wychodzi na ulice gdy cokolwiek mu nie pasuje.
Co zmieniło się w dniu dzisiejszym ? otóż w dniu dzisiejszym trupy zalały ulice Kijowa. Amunicja ostra została użyta ostro i gęsto, a snajperzy wystrzeliwują ludzi niczym kaczki. Na ulicach Kijowa jest istna wojna, to do czego to doprowadzi nie wie nikt.

 

Dlaczego dziś stanąłem po przeciwnej stronie argumentacji Józefa K. ? Ponieważ wiem iż mimo tego że cywile ( co potępiam ) również używali broni i amunicji ostrej, to państwo absolutnie straciło panowanie nad swoimi służbami bezpieczeństwa. Niezależnie od tego co dzieje się na ulicach, niezależnie od tego co dzieje się w kraju, państwo winne jest trzymać swoje ,,pieski‘‘ na smyczy. W pewien sposób nie chce mi się wierzyć iż państwo straciło kontrolę nad wydawaniem amunicji ostrej. Ktoś wydał rozkaz. Ktoś tym steruje. I szczerze ? nie wiem kto pociągnął za spust pierwszy, ale jeżeli na moich ulicach nie zależnie od pobudek policja stanęłaby z kałachami i zaczęła strzelać do WSZYSTKICH ( reporterzy nie są wyjątkiem) to osobiście poszukałbym najbliższego składu broni i stanął naprzeciwko nim.

Zdaję sobie równocześnie sprawę z faktów, sytuacja Ukrainy jest dużo bardziej skomplikowana niż może się wydawać, zdaję sobie również sprawę z tego że na 90% zamieszki które obserwujemy już od grudnia/stycznia były zapoczątkowane przez bardzo nacjonalistyczne ugrupowania (z charakterem anty polskim zresztą) które nie powinny być wrzucane do jednego worka z innymi partiami opozycyjnymi względem obecnego rządu. Rozumiałem ich rozgoryczenie bądź co bądź oni jednak zrobili nieco więcej niż my podczas wyborów. Nie tylko poszli do urn wyborczych oni wystali swoje na majdanie parę lat temu i czują że de facto Oni wybrali rząd który ich w tym momencie oszukuje.

Jedno jest pewne – To co w tym momencie się dzieje na terenie Ukrainy jest nie do przyjęcia. Nie prowadzi do absolutnie niczego konstruktywnego i poza kolejnymi informacjami o ofiarach nie wniesie nic do tegoż konfliktu. Najgorsze w tym wszystkim jest to że obie strony nie podejmą kroku w tył – jeden krok w tył oznacza koniec walki o sprawę. Według mnie, obawiam się niezmiernie iż zakończy się to interwencją Rosji i/ lub ONZ . Być może podział państwa nie jest takim głupim pomysłem. Nie wiem do czego doprowadzą najbliższe miesiące nie wiem jaki jest złoty środek wiem tylko że tak bogaty kraj jakim jest Ukraina na pewno nie zostanie wypuszczony z ramion Rosji bez swoistych zgrzytów.

SJB

Podsumowanie

Nie wiemy jak sytuacja się potoczy, jaki będzie jej finał. Niemal każdy scenariusz nie wydaje się dobry. Wiemy tylko, że zajdą zmiany. Kwestia czy zmieni się wszystko czy znów nic. Niestety zmiany zawsze pociągają za sobą ofiary i poświęcenia. Nie raz młodych żyć.  W swoim tekście starałem się zwrócić uwagę na pewne aspekty, które wydawały mi się być przemilczane oraz na to w jaki sposób informacje są nam przekazywane i zmusić was do posiadania własnego zdania, a nie ślepego odbierania tego co wysłannicy lub media nam wpajają. Wklejanie linków i zdjęć na Facebook’u nikomu nie uratuje życia, a i ciężko jakoś realnie pomóc w rozwiązaniu tego konfliktu. Czy będzie konieczna interwencja z zewnątrz czy może uda się ustabilizować sytuację wewnątrz ? Ciężko powiedzieć. Tak czy inaczej po przykładzie Bośni i Hercegowiny widzimy skutki interwencji z zewnątrz i to do czego doprowadziła w obecnych czasach. Nie idźmy z szabelką na czołgi walcząc o wolność całego świata. Wypracujmy rozwiązania by do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości. I w tej całej tragedii nie zapominajmy o naszym kraju i jego sprawach czy problemach.

Kto ma rację i kto zwycięży tę wojnę, tego nie wiemy. To oceni historia, a historię piszą zwycięzcy.

Niezdrowa moda

Nie wiem skąd, nie wiem jak, ale wypłynęła i zaraziła Facebooka niezdrowa moda, która udowadnia, że głupota się szerzy z prędkością światła.

 

Na czym to polega?
Dostajesz od kogoś „nominacje”, a następnie pijesz „duszkiem” piwo. Oczywiście całe zajście nagrywasz i nominujesz kolejne 3 osoby, która mają ten akt popełnić. Jeśli tego nie zrobią są zobowiązane do kupienia kraty piw. Zapomniałbym, udostępniasz to w Internecie.

 

Konsekwencje?
Pomijając, że to niezdrowe, pomijając, że to chore i głupie, pomijając, że nie wiem co ma to mieć na celu, ale udostępnianie swojego wizerunku w sieci podczas spożywania alkoholu – genialne. Już widzę działy HR, które przeglądają wasze profile w portalach społecznościowych i oglądają wasze wyczyny. Na pewno będzie to bardzo wysoko ceniona umiejętność. Wpiszcie sobie w CV, że potraficie wypić piwo jednym haustem, to naprawdę niesamowite!

 

Propagowanie spożywania alkoholu? Nie, nie trzeba.
Nagle okazuje się, że większość osób nie ma problemu z tym żeby w przeciągu 24h podjąć się wyzwania. Żeby sięgnąć po alkohol, wypić piwo, bez powodu, bez okazji, bo tak, bo zakład na fejsie. Presja społeczna okazuje się silniejsza niż jakikolwiek zdrowy rozsądek. A może taki mamy klimat? Może wyjdzie na to, że wszyscy piją, nie ważne kiedy, nie ważne po co.

„W tym kraju pijesz, gdy się cieszysz.
Pijesz, gdy jesteś smutny.
Ludzie zmienili miłość do życia w miłość do wódki.”

Ludzie zamiast wziąć życie w swoje ręce wolą tonąć w ułudzie, alkoholu, narkotykach. Wolą nie patrzeć na ten paskudny świat zamiast próbować go zmienić.

P.S. Na szczęście jest jeszcze nadzieja:

Krwista nominacja

Józef K.

 

——-

 

Cóż początkowo miałem zupełnie inne zdanie na temat tej zabawy, ba nawet podjąłem pewne kroki aby być częścią tej zabawy .Dziś nieco mi z tego powodu jest wstyd, ale koniec końców na moim facebookowym profilu nie znalazł się żaden filmik.

 

Na początku uznałem że jest to coś ciekawego, coś nowego co skłania ludzi do zrobienia nieco więcej niż kliknięcie ,,lubię to‘‘, a także pokazanie pewnej własnej inicjatywy w tym całym chaosie : ludzie wrzucali swoje nagrania z samolotów, samochodów, pijąc piwo do góry nogami – na początku na serio myślałem że to może być coś zabawnego.

 

Niestety dopiero przeczytanie artykułu mówiącego o tym że niektórzy poszli ,,dalej‘‘ zamieniając niewinne 0,5 l. Piwka na szklanki wódki tym samym prowadząc do pobytu w szpitalach zmusiło mnie to do refleksji – Ta cała zabawa dotyczyła alkoholu, więc czy tak na prawdę jest to taka fajna rzecz którą należy się chwalić publicznie?

 

Mimo pewnej dozy ostrożności którą się kieruję udostępniając publiczne wpisy na portalach do których dostęp w dzisiejszych czasach mają wszyscy, nie od razu wpadłem na to w jaki sposób takie nagrania mogą niegdyś zostać wykorzystane.
O sposobach na wykorzystywanie takich nagrań oraz o tym jak takie nagranie może wpłynąć na obraz postrzegania naszych osób przez osoby trzecie pisał Józef K. Ja z kolei chciałbym opisać przypadki które zauważyłem w swoim gronie znajomych. Przed dalszym przeczytaniem proszę o obejrzenie poniższej interpretacji słynnej zabawy która ogarnęła nasze tablice na fb :

 

https://www.facebook.com/photo.php?v=620131898060791&set=vb.100001919604413&type=2&theater

 

W tym miejscu chciałbym również podziękować za pozwolenie wykorzystania w/w wpisu jako przykład jego autorowi.

 

Powyższy filmik pokazuje że niektórzy zdali sobie sprawę dość szybko z tego iż propagowanie tej zabawy może mieć negatywne skutki zdrowia – ale zrobili również coś jeszcze : zmienili tę zabawę w coś co może być de facto pożyteczne dla osoby która podejmie wyzwanie – bądźmy szczerzy nie wszyscy zrobią pompki na jednej ręce, ale zrobienie 10 pompek na obu jeszcze nikogo nie zabiło.

Wszyscy powinni wziąć przykład z tego aby zacząć promować zdrowy, aktywny tryb życia w miejsce imprez i namawiania do wypicia piwa bez powodu – bo zakład.

 

Z drugiej strony zastanawiałem się nad popularnością. Czy jeżeli w miejsce piwa od samego początku byłoby wstawione zrobienie pompek/przysiadów/zjedzenia czegoś zdrowego spotkałoby się to z taką samą popularnością? Na początku myślałem że popularność tej gry znajduje swoje podstawy w ,, bezpośrednim kontakcie‘‘ (o ile o takowym w ogóle można mówić w wypadku internetowej komunikacji) nominującego względem nominowanych tj. Postaci filmiku i osobistym w nim udziale. Teraz zaczynam mieć ogromne wątpliwości co do tego.

SJB